Wisłocki dla PS: Nasi 17-latkowie mają być na poziomie Bundesligi

19
Maj
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

Rafał Wisłocki koordynatorem i dyrektorem

Działania Akademii Piłkarskiej Wisła Kraków coraz większym echem odbijają się w środowisku piłkarskim. Przykładem tego jest dzisiejszy wywiad, jakiego Przeglądowi Sportowemu udzielił Rafał Wisłocki. W rozmowie z Michałem Trelą Dyrektor opowiada o szkoleniu w krakowskim klubie, tłumacząc czym Biała Gwiazda może wyróżniać się na tle innych ośrodków szkolenia w Polsce.

Część rozmowy na akademiawisly.pl, całość TUTAJ.

W jaki sposób?
– Zainwestowaliśmy znacząco w najważniejszy czynnik – ludzki. Mamy problem z infrastrukturą, ale to ludzie są najważniejsi. Rozwinęliśmy znacząco system skautingu młodzieżowego, zbudowaliśmy sieć, która pozwala na rozpoznanie talentów w całej Polsce południowo-wschodniej, bo na tym rejonie się koncentrujemy. Pracuje dla nas dziesięciu skautów młodzieżowych, według specjalnego programu, który ma za zadanie znaleźć talenty w Małopolsce, na Podkarpaciu i we wschodniej części Śląska.

Inwestycje w ludzi to jednak przede wszystkim środki na kształcenie trenerów?
– Tak, dbamy o to, by nasi trenerzy jak najwięcej jeździli i zobaczyli jak najwięcej dobrych akademii. W ostatnim czasie byli m.in. w Cardiff City, Crystal Palace czy Rapidzie Wiedeń. Później dzielimy się naszymi obserwacjami na spotkaniach trenerów, które organizujemy co dwa tygodnie. Są one istotne dla rozwijania naszej filozofii jako akademii. Zorganizowaliśmy też szkolenia skautingowe czy warsztaty z Mariuszem Kondakiem, zanim jeszcze został analitykiem Wisły. To ciekawe rzeczy, które rozwijają trenerów. Jeśli będą trafiać do nas zawodnicy z dużym potencjałem, będziemy mieć bardzo dobrych trenerów i psychologów, będziemy w stanie rozwinąć zawodników na poziom ekstraklasy.

Mówi się, że akademia zaczyna się od sześciu boisk. Wy tylu nie macie. Jak sobie z tym radzicie?
– Jakub Sage odbywał praktyki w Schalke, które ma bardzo skromne warunki infrastrukturalne i okazuje się, że można wychowywać mistrzów świata, nie mając wielu boisk. Najważniejsi są dobrze wykształceni trenerzy z odpowiednim podejściem i filozofia klubu. Gdy do tego doprowadzimy, talenty sobie poradzą, mimo problemów infrastrukturalnych, które mamy. Z obecnymi warunkami jesteśmy w stanie sobie radzić. Walczymy o rozbudowę infrastruktury, ale na razie koncentrujemy się przede wszystkim na codziennej pracy.

Jak wygląda akademia Wisły na tle tych uznawanych za najlepsze w Polsce?
– Nie mamy się czego wstydzić. W marcu z Zagłębiem Lubin rywalizowaliśmy na podobnym poziomie, rozegrano siedem sparingów, bardzo ciekawe, wyrównane, decydowały detale. Pragnę zaznaczyć, że my skupiliśmy się tylko na szukaniu talentów w Małopolsce, na Podkarpaciu i fragmencie województwa śląskiego. Zależy nam, by każdy zawodnik co weekend miał możliwość pojechania do domu, by mogli go odwiedzać rodzice. Jesteśmy dalecy od wyrywania zawodników z ich środowisk. Badania z Francji pokazały, że w reprezentacji, która grała na Euro 2016, był tylko jeden zawodnik, który wychowywał się poza swoim regionem – Antoine Griezmann. Pozostali mieli blisko do domu. Czynnik wsparcia rodziny jest bardzo istotny. Zawodnicy jeżdżą często do domów, widzą się z przyjaciółmi ze swoich miejscowości. To pomaga w rozwoju.

Część rozmowy na akademiawisly.pl, całość TUTAJ.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x