„Wiślackie Skrzaty” w Przedszkolu Parafialnym Miłosierdzia Bożego nr 188!

29
Kwiecień
2015

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

20150420_124141

Projekt „Wiślackie Skrzaty”, który rozpoczęliśmy na początku lipca rozwija się coraz bardziej dynamicznie. „Treningi” dla najmłodszych odbywają się już nie tylko w soboty przy Reymonta 22, ale również w Przedszkolu Parafialnym Miłosierdzia Bożego nr 188 w Krakowie. Od 2 marca ruszyły zajęcia, które w każdy poniedziałek prowadzi nasz trener Piotr Wijata.Kontynuujemy innowację „Aktywny Przedszkolak żyje w sporcie oraz zdrowo”, stawiamy na sport, więc te zajęcia spadły nam z nieba. Inicjatywa wyszła od jednego z rodziców, pana Piotra Wisłockiego, którego syn Grzegorz uczęszcza na sobotnie zajęcia „Wiślackich Skrzatów”. Zaprosiliśmy rodziców na spotkanie z trenerami i ich reakcja była bardzo pozytywna, co zresztą widać po liczbie dzieci, które zapisują się na zajęcia. Nie mamy co prawda sali gimnastycznej, ale mamy taką większą klasę, która dla dziesięciu osób spokojnie wystarcza – mówi nam Siostra Dyrektor, Anna Watras.

Bardzo cieszy mnie fakt, że te zajęcia docierają do coraz większego grona odbiorców i zyskują sporą popularność. Zajęcia stacjonarne w przedszkolu są dla nas nowym doświadczeniem, więc tym bardziej możemy być zadowoleni, że udało się to tak sprawnie zorganizować. Nie ukrywam, że od przyszłego roku szkolnego chcielibyśmy podjąć współpracę z większą liczbą placówek edukacyjnych, tak żeby dzieci już od najmłodszych lat spędzały czas w aktywny sposób – opowiada koordynator „Wiślackich Skrzatów” Bartosz Podlewski.

20150420_125937

Ćwiczenia w przedszkolu odbywają się od niedawna, ale ani dzieci ani rodziców nie trzeba było długo przekonywać do takiej formy spędzania czasu. Obecnie udział w nich biorą trzy grupy dziesięcioosobowe. Zajęcia trwają godzinę i prowadzone są według programu realizowanego w naszej Akademii.„Pan jest bardzo fajny, zajęcia są bardzo fajne i wszystko jest bardzo fajne” – tak mówią nam dzieci. Duża tutaj zasługa pana Piotra Wijaty, który jest absolutnie fenomenalnym człowiekiem. Druga, kluczowa sprawa to fakt, że czas zajęć jest maksymalnie wykorzystany. To samo podkreślają rodzice, którzy czasami przyglądają się im z boku. – Już teraz mamy zapytania, czy takie ćwiczenia będą się odbywać również w przyszłym roku szkolnym. Ze swojej strony, mogę powiedzieć, że na pewno będziemy chcieli kontynuować tę współpracę – zapewnia Siostra Dyrektor. Dla przedszkolaków nie jest to pierwsza forma aktywności sportowej, Pani Watras przyznaje, że do tej pory dzieci miały mini tenis oraz fitness. – Osoby, które do nas przychodzą i przyglądają się zajęciom podkreślają, że nasze dzieci są niesamowicie sprawne ruchowo. Projekt „Skrzaty” jest rewelacyjny: uczy rywalizacji oraz zawziętości, ale na zdrowych warunkach – podkreśla, dodając: – Kształtują też odpowiednie wartości moralne. Nie można powiedzieć złego słowa o tych zajęciach. Podobnego zdania są rodzice, którzy zauważają u trenera Wijaty świetne podejście do dzieci.

Kluczem do atrakcyjności zajęć jest postawa trenera. Jeżeli tego nie będzie to i dzieci nie będą zadowolone. Trener musi być inspiracją dla dziecka. Wśród instruktorów „Wiślackich Skrzatów” mamy motto: „Kto chce zapalać innych, sam musi płonąć”. Te słowa powinny się tyczyć wszystkich wychowawców dzieci i młodzieży – tłumaczy nam Piotr Wijata.

20150420_124211

Szefowa przedszkola podkreśla, że jedyną przeszkodą w kompletnym zrealizowaniu celów sportowych jest brak odpowiedniej sali gimnastycznej, ale nie uważa, żeby to był znaczący problem. – Na tę chwilę mamy takie warunki, jakie mamy, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z tych zajęć. Dwa lata temu gościliśmy piłkarzy Wisły Kraków, a dzieci też coraz bardziej zaczynają się interesować sportem. Mają świadomość, że sport jest w życiu istotny – mówi. Trener Wijata uzupełnia: – Tok programu jest ten sam, robimy to samo, co podczas sobotnich zajęć. Oczywiście, na Wiśle mamy dużą halę, boiska trawiaste oraz więcej sprzętu i wiadomo, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale z drugiej strony, dzieci są, można powiedzieć, u siebie, w znanym sobie gronie. Nie potrzebowały zbyt dużo czasu, żeby się otworzyć na nową osobę, jaką dla nich byłem.

Co ciekawe dużym zainteresowaniem zajęcia cieszą się nie tylko u chłopców, ale i dziewczynek, które aktywnie biorą udział w zajęciach. – Jest ich niewiele mniej niż chłopców. Nie odstają, a nawet mam wrażenie, że dziewczynki wykazują większe zaangażowanie – mówi młody trener.

Dzieci wśród ulubionych ćwiczeń wymieniają prawie wszystkie: od slalomu z piłką, przez kiwanie, do samego meczu. Jeden z przedszkolaków ze śmiechem przyznaje, że lubi faulować. „A trener dzisiaj się nie słuchał, bo zamiast pilnować piłkarzy to strzelił gola” – słyszymy od dzieci. Nie da się nie zauważyć, że mimo tylko kilku spotkań między przedszkolakami, a trenerem nie ma żadnej bariery, co w przypadku pięciolatków nie zawsze przychodzi „ot tak”. – Z pewnością pomaga fakt, że znają się już od dłuższego czasu i nie widują się tylko raz w tygodniu, ale faktycznie, dość szybko złapaliśmy wspólny kontakt – twierdzi prowadzący zajęcia.

20150420_125903

Czy godzina „treningu” to męcząca dawka dla przedszkolaków? Ich odpowiedź jest chyba oczywista: nie. Z piłką mogłyby spędzić jeszcze co najmniej drugą godzinę, wiedzą też doskonale, co może, a czego nie, profesjonalny piłkarz. „Nie może jeść czipsów, ani czekolady. Musi jeść warzywa i owoce. I picie piłkarskie!” – wymieniają.
– Jakie to jest picie piłkarskie? – dopytujemy.
– Pycha! – z rozbrajającą szczerością odpowiada nam przedszkolak.

Piłkarzy dzieci nie znają poza Robertem Lewandowskim, ale to nie jest najważniejsze. Chcą zostać sportowcami i mają stwarzane ku temu możliwości. – Są w takim wieku, że nie mają jeszcze odpowiedniej świadomości. Czy tu chodzi o kibicowanie Wiśle, czy ogólne pojęcie o piłce, ale najważniejsze, że chcą brać udział w zajęciach i czerpią z tego korzyści. Mają podstawy odpowiedniego odżywiania się, wiedzą też, że sportowy tryb życia jest istotny – przyznaje Wijata.

Siostra Bożena Bolech:Dzieciaki są bardzo zadowolone i męczą rodziców, żeby ci zapisywali ich na te zajęcia, które są świetne. To jest dla nas nowość, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy. Żałujemy tylko, że nie mamy większej sali gimnastycznej, bo to jest pewne utrudnienie, ale tak to rewelacja. Pan prowadzący ze świetnym podejściem do dzieci zdobywa mistrzostwo świata.

Piotr Wijata:Robimy, co możemy, żeby te zajęcia były atrakcyjne. I myślę, że są, a dzieci mają okazję do „wyszalenia się”. Jest to fajne, bo dzieci mają okazję do ruchu, a to zajęcia z piłką, to co innego niż wyjście do parku. Świetne jest też podejście Sióstr, które rozumieją istotę tego programu, wiedzą co chcą osiągnąć i że ma to pozytywny wpływ na dzieci.

Bartosz Podlewski: Idealna współpraca. Miło słyszeć pochlebne opinie, bo takie słowa nadają sensu naszej pracy. Mam nadzieję, że taka inicjatywa spowoduje większą aktywnością ruchową wśród najmłodszych.

20150420_130749

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x