Wisła 2003 przechodzi na inne boisko: „W końcu mogą oglądać mecze w warunkach w jakich grają”

08
Sierpień
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-14

wisła 2003 - unia tarnów

Dla Wisły Kraków 2003 jest to przełomowy sezon. W końcu będzie pierwszym, w którym nasi zawodnicy będą grali na pełnowymiarowym boisko. I przede wszystkim nad tym skupiali się podczas obozu w Straszęcinie. Co jeszcze? Intensywne treningi oraz dwa wysokie zwycięstwa w sparingach.

Trener Mateusz Stolarski nie ukrywa, że przejście na większe boisko trochę czasu jego zawodnikom zajmie. W poprzednim sezonie wiślacy rozgrywali już sparingi po jedenastu, ale głównym systemem w tym wieku jest gra po dziewięciu na boisku krótszym o 32 metry. – Do tej pory grali do „szesnastek”, teraz w końcu mogą oglądać mecze rozgrywanych w warunkach w jakich grają – mówi trener. – Większe boisko, większe bramki, przejście z młodzika do trampkarza, potrzeba więcej fizyczności i nie mówię tutaj o wzroście, ale przede wszystkim szybkości i motoryce. Myślę, że nad tym będzie dużo pracy do wykonania w tym sezonie – dodaje.

Jego podopieczni w ośrodku Arena Park w Straszęcinie stawili się w sobotę, 30 lipca, a wymeldowali w następną. Codziennie trenowali po dwa razy. Trener Stolarski zwracał uwagę na wsparcie otrzymane od trenerów, którzy byli na miejscu. – Treningi prowadzili ze mną trenerzy Rafał Wisłocki, Goncalo Feio i Adrian Filipek. Mogłem liczyć na wiele cennych wskazówek od nich. Nie ukrywam, że jest to mój pierwszy sezon jako trener tak dorosłej grupy i też się tego uczę – mówi. Wiślacy mieli okazję zagrać sparingi z rzeszowskimi Ziomkami i Resovią. Oba wygrali zdecydowanie: 10:0 i 6:0. – Dominowaliśmy pod względem organizacji gry, nad którą skupiliśmy się podczas obozu. Miałem wobec chłopaków pewne wymagania, które zrealizowali w połowie. Muszą się przyzwyczaić, że jest mega przeskok. Więcej metrów, co powoduje, że trzeba inaczej organizować grę zarówno w ataku, jak i obronie – tłumaczy. I dodaje, że podczas obozu jego drużyna dużo pracowała nad grą w defensywie, ale niestety nie mogła tego doskonalić w warunkach meczowych. – Nie udało się to do końca, ponieważ byliśmy stroną dominująca. Dlatego przede wszystkim chcę grać z rok starszymi drużynami – dodaje.

Wisłę 2003 czeka w ostatni weekend sierpnia start Małopolskiej Ligi Trampkarzy (2003) będącej równocześnie eliminacjami do Nike Premier Cup – Mistrzostw Polski, w których za dwa tygodnie udział wezmą ich rok starsi koledzy. – Wisła z obowiązku powinna wszystkie ligi wygrywać, a chłopaki muszą czuć presję wyniku. Po to, żeby ciągle się rozwijać – mówi trener. I dodaje: – Dobieraliśmy zawodników nie tylko pod względem umiejętności, ale też charakteru. Kadra, która przyjechała do Straszęcina będzie tworzyć drużynę podczas rundy jesiennej. Chłopaki byli uświadamiani, że skończyła się zabawa, a zaczęła piłka. Zostały im dwa lata, żeby móc trenować z seniorami i trzeba ten czas wykorzystać jak najlepiej. Treningi będą ciężkie, to jest pewne. Damy dużo zawodnikom, ale będziemy oczekiwać, że oni nam to zwrócą.

Oprócz meczów ligowych w planach są mecze towarzyskie oraz turnieje. Środowym sparingpartnerem Białej Gwiazdy będzie SMS Łódź. Z kolei we wrześniu wiślacy wezmą udział w Igrzyskach Olimpijskich organizowanych przez Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków. – Tak jak mówiłem wcześniej: będę chciał grać ze starszym rocznikiem. Chłopakom powiedziałem jasno. Mają biegać i walczyć, my będziemy im stawiać trudności. Jeżeli oni ze starszymi wrócą z podbitym okiem, ale dadzą się z siebie dwieście procent, to w przyszłości będzie im się grało łatwiej. Z kimkolwiek – podsumowuje trener.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x