Wisła 2000 po obozie: „Grupa ambitnych ludzi, którzy mają wysokie marzenia”

31
Lipiec
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-17

pierwszy trening Wisły 2000 w sezonie 2016/17

Obóz Wisły Kraków 2000 w Straszęcinie dobiegł końca, zawodnicy wrócili już do Krakowa i od poniedziałku wracają do treningów już na swoich obiektach. Trener wiślaków, Goncalo Feio, podsumował dla nas pracę, jaka w kończącym się już tygodniu została wykonana.

Juniorzy trenowali w Straszęcinie pod czujnym okiem sztabu szkoleniowego, w którego skład oprócz Feio wchodzili również trenerzy Jakub Bubetty i Jakub Sage, fizjoterapeutka Agnieszka Cyran, psycholog Aleksandra Adamiec oraz Rafał Wisłocki, który podczas obozu razem z pierwszym trenerem prowadził treningi indywidualne. – Uważam, że pracowaliśmy na topowym poziomie – mówi Feio. – Jestem zadowolony z każdego aspektu, cały sztab spisał się bardzo dobrze. Dzięki temu nie mogliśmy na nic narzekać – dodaje.

Dwa treningi dziennie i dwa sparingi na koniec
Podczas obozu wiślacy trenowali dwa razy dziennie. Rano dzielili się na dwie grupy, jedna z nich pracowała nad motoryką z trenerem Sage, a druga trenowała indywidualnie z Feio oraz Wisłockim. Z kolei popołudniu odbywał się trening całego zespołu. Portugalczyk tłumaczył, że w Straszęcinie skupiali się na rozwoju modelu gry Akademii. – Przede wszystkim przygotowaliśmy zespół do grania w sposób, w jaki chcemy to robić – mówi Portugalczyk, dodając, że chciał, żeby jego podopieczni zaczęli rozumieć filozofię gry oraz rozwijali swoją interpretację gry. – Skupiamy się na rozwoju tego oraz na podwyższaniu kultury piłkarskiej i taktycznej. Robimy to w zintegrowany sposób z przygotowaniem motorycznym oraz mentalnym, ponieważ piłka nożna jest sportem w którym pracuje się nad wszystkim razem – dodaje.

Dobra forma w sparingach
Dwa razy dziennie wiślacy trenowali od poniedziałku do czwartku, z kolei w piątek odbyli jeden poranny trening przed sparingami, które były zaplanowane na wieczór. W pierwszym z nich, Wisła po bramce Adriana Kudelskiego wygrała 1:0 z Karpatami Krosno, z kolei w drugim zremisowała z Garbarnią Kraków 2:2. Bramki strzelali Filip Handzlik i Daniel Morys. Trener był zadowolony z postawy zawodników, ale oceniając oba spotkania, zwracał uwagę, że ciężko jest je porównać do siebie ze względu na różne charakterystyki przeciwnika. Założeniem sztabu było żeby każdy z zawodników zagrał po 60 minut. – Garbarnia była dwa lata starsza, bardzo siłowa drużyna, do tego spadł mocny deszcz. Dlatego, powiem jak trener Nawałka, mecz zrobił się fizyczny, co sprawiło, że kluczowe były kontrola długi piłek oraz przestrzeni na boisku. Zespół, który grał w pierwszym meczu składał się w większości z zawodników testowanych, co wpływało na to, że to zgranie między nimi było mniejsze, ale na pewno nie chciałbym określać, że w którymś meczu grał lepszy skład. Kompletnie nie o to nam nie chodziło. Wydawało mi się, że te obie jedenastki są równe, podczas treningów je próbowaliśmy i dysproporcji nie było – mówi Feio.

Nowy trener, nowe pozycje na boisku
Wraz z nowym trenerem niektórym zawodnikom zmieniły się pozycje na boisku. Zadaniami na boisku wymienili się między innymi Franciszek Wróblewski oraz wspomniany wcześniej Morys, czyli w poprzednim sezonie, odpowiednio, zawodnik ofensywny i defensywny. W ostatnim sparingu Wróblewski grał jako prawy obrońca, a Morys był napastnikiem. To nie były jedyne zmiany dokonane przez Feio. – Przede wszystkim dążymy do tego, żeby jak najlepiej wykorzystać charakterystyki naszych poszczególnych zawodników, podporządkowując to do naszego modelu gry. Z myślą o tym przeprowadziłem kilka zmian pozycji, do których zawodnicy byli do tej pory przyzwyczajeni. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z efektów tych zmian – uważa trener. Jednak na razie nie chce nikogo wyróżniać, mówiąc, że na to jeszcze za wcześniej, ale przyznaje że ma grupę kilkunastu zawodników, z których jest mocno zadowolony. – Każdego z uczestników obozu mogę pochwalić za włożoną tutaj pracę w treningi, mecze oraz za czas gdy nie grali, a musieli się zregenerować czy iść spać. Z kolei piłkarsko spokojnie mogę wyróżnić grupę 13-14 zawodników – dodaje.

„Grupa ambitnych ludzi, którzy mają wysokie marzenia”
Dzięki obozowi Feio miał też okazję bliżej poznać swoich zawodników. Przed pracą w Wiśle, co zrozumiałe, zbyt wiele o nich nie słyszał, ale po przepracowanym okresie jest bardzo zadowolony. – Jest to grupa ambitnych ludzi, którzy kończąc ten obóz wierzą w swoje umiejętności i wierzą, że ciężka praca, dyscyplina na boisku i poza nim oraz świadomość im się opłaci. Cieszy mnie, że mają wysokie marzenia i są gotowi zrobić wszystko żeby je osiągnąć. Bardzo się cieszę, że pracuje z młodymi i ambitnymi osobami, które umieją współpracować ze sobą, wspierać się i szanować – mówi.

Zadowolenie z pracy wykonanej w Straszęcinie wiąże się również z tym, że pierwszy trener miał solidne wsparcie w postaci sztabu szkoleniowego. Portugalczyk podkreśla, że to najlepszy sztab z jakim do tej pory współpracował. – Może jestem młodym trenerem, ale trochę w życiu już przeszedłem, prowadziłem parę drużyn i uważam, że jest to największy komplement, jakim mogę obdarzyć tych ludzi. Mówię o jakości zawodowej, bo to fachowcy w swoich specjalizacjach – sądzę że jedni z najlepszych Polsce – ale też o tym, że są to po prostu dobrzy ludzie – mówi.

Powrót do treningów i sparing już w Krakowie
Wiślacy do Krakowa wrócili w sobotę, niedzielę mieli wolną, a od poniedziałku wracają do treningów, już u siebie, przy Reymonta 22. Trenować będą codziennie, a mikrocykl zakończą sobotnim sparingiem, w którym ich rywalem będzie GKS Katowice.

„Najczęściej wygrywa najlepszy, więc musimy dążyć do tego żeby być najlepszym, żeby wygrać”
W sierpniu rusza też Małopolska Liga Juniorów Młodszych, Wisła poznała już swoich rywali, a cel ma prosty – dostać się do rozgrywek makroregionalnych, które wiosną wyłonią najlepszą drużynę w Polsce. Trener Wisły 2000 w bardzo prosty przedstawia, czego będzie oczekiwał od swojej drużyny i jak postrzega rozgrywki ligowe juniorów, o których często mówi się, że wynik nie jest istotny. – Piłka nożna to gra, a w każdej grze celem jest jej wygranie. Wynik oraz szkolenie mogą i muszą pójść w parze. Nie możemy uczyć zawodników, że wynik nie jest ważny, ponieważ to jest gra i tę grę należy wygrać. Najczęściej wygrywa najlepszy, więc musimy dążyć do tego żeby być najlepszym, żeby wygrać – tłumaczy swój sposób postrzegania rywalizacji ligowej. Podkreśla, że wynik jest ważny, ale na pierwszym miejscu jest szkolenie. – Średnio ważne będzie z kim gramy, bo chcemy dążyć do tego, że Wisła Kraków ma być znana z tego jak gra i mamy w taki sposób grać z każdym zespołem – stwierdza stanowczo.

„Można dominować zarówno z piłką przy nodze, jak i bez niej”
Nie możemy nikogo lekceważyć, nie będziemy się nikogo bać. Znamy swoją jakość, mamy mocną drużynę, która chce być solidna w różnych fazach gry – na koniec rozmowy zapowiada Feio. – Mamy też pewne adaptacje w naszym modelu gry, które umożliwiają nam różne podejście do przeciwników. Tak abyśmy się trochę adaptowali do nich, ale przede wszystkim rozwijali nasz model gry i sposób w jaki chcemy grać. Celem na każdy mecz będzie zdominowanie przeciwnika. Czasami będziemy dominować piłką, ale w piłce nożnej gra się różnie, pokazał to ostatni sezon, i takie drużyny jak Atletico Madryt kontrolują mecze nie mając piłki. Będziemy więc chcieli być w stanie zdominować mecz mając piłkę przy niej i bez niej, choćby poprzez dobrą kontrolę przestrzeni. To jest nasz cel. Poza tym: wyjść na boisku, strzelać bramki, nie tracić bramek i wygrać mecz – ze śmiechem kończy Feio.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x