Aktualności

U17: Derbowa porażka na koniec rundy

Drużyna Wisły Kraków U17 przegrała derbowy pojedynek z Cracovią 1:5 w ostatniej kolejce rundy jesiennej Centralnej Ligi Juniorów. Jedyną bramkę dla Białej Gwiazdy zdobył Kacper Zborowski.

Podopieczni trenera Rafała Wisłockiego przed spotkaniem z drużyną Cracovii, zapewne mieli w pamięci to ostatnie – kiedy to zagrali naprawdę dobrze, ale ostatecznie przegrali 0:4. W następnych spotkaniach Biała Gwiazda do dobrej gry dorzuciła również konkrety w postaci zwycięstw, więc rewanżowy derbowy pojedynek z liderem zapowiadał się ciekawie. Spotkanie od samego początku było niezwykle zacięte, widać było, że zarówno jedna, jak i druga drużyna nie zamierza odpuścić nawet kawałka boiska. Po chwili gra się nieco uspokoiła, ale Cracovia wyprowadziła pierwszy cios – po ładnej zespołowej akcji piłka znalazła się w bramce strzeżonej przez Arkadiusza Krzyżanowskiego. Rywale poczuli krew i zaczęli regularnie nacierać na Wiślacką bramkę, co poskutkowało strzeleniem drugiej bramki. Wisła starała się upatrywać swych szans w kontrach, jednak nie przyniosło to efektów. Na przerwę obie jedenastki schodziły więc przy stanie 0:2 dla gości.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od szybko strzelonej bramki kontaktowej dla Wisły autorstwa Kacpra Zborowskiego. Nadzieje na dogonienie Cracovii szybko jednak prysły, bowiem cztery minuty po bramce Zborowskiego, Krzyżanowski został pokonany po raz trzeci. Po tej bramce drużyna Cracovii z każdą kolejną minutą przejmowała inicjatywę i kontrolowała wydarzenia boiskowe, czego skutkiem były kolejne dwie bramki. Biała Gwiazda po rundzie jesiennej zajmuje 5. miejsce z 20 punktami na koncie.

Od samego początku nasza gra, dynamika nie wyglądały tak, jakbyśmy tego chcieli. Źle zareagowaliśmy na to jak Cracovia rozpoczęła spotkanie. Myślę, że mentalnie nie byliśmy odpowiednio nastawieni a rywal wyszedł wysokim pressingiem i zepchnął nas do obrony. Tak naprawdę z tego meczu możemy odnotować dobrych 10 – 15 minut na początku drugiej połowy kiedy zdobyliśmy bramkę. Cracovia była wyraźnie lepsza i dużo lepiej się zaprezentowali niż w tym pierwszym spotkaniu. Jest to dla nas taka informacja zwrotna, że kiedy brakuje nam jednego, dwóch zawodników z rocznika 2004, którzy nadają rytm temu zespołowi, to troszkę nie do końca to wszytko funkcjonuje. Tak naprawdę w tym meczu mogłoby grać z piętnastu innych zawodników, wielu z nich gra w U18, rezerwach lub jest blisko pierwszej drużyny, jednak spokojnie się utrzymaliśmy, ale dużo pracy przed nami – skomentował spotkanie trener Rafał Wisłocki

Początkowe trudności, które mieliśmy na starcie sezonu nadawały nas lekka obawą, czy uda się zrealizować cel w postaci utrzymania. Cieszy fakt, że wprowadzamy młodych zawodników, m.in. z rocznika 2005, takich jak Wojtek Urbański i kilku innych. W rundzie rewanżowej mieliśmy wypadki przy pracy z zespołami, które są po prostu od nas lepsze, czyli Korona i Cracovia. Z resztą przeciwników wyglądało to lepiej i udało się uzbierać sporo punktów. Jeżeli chodzi o rozwój indywidualny to należy wyróżnić Karola Sałamaj i Doriana Gądka, którzy najrówniej się prezentowały. Kilka osób powinno poprawić swoje umiejętności i nastawienie i myślę, że wtedy będziemy mogli włączyć się o najwyższe cele w tej lidze – podsumował rundę jesienną opiekun Wiślaków

Wisła Kraków – Cracovia 1:5 (0:2)
49’Zborowski

Wisła Kraków:
Krzyżanowski (88 Stępak) – Sałamaj, Rachfalik (77 Kutrzeba), Kutwa, Kuchnia – Seweryn (72 Oczkowski), Gądek, Zając (60 Urbański), Zborowski (88 Anioł) – Litwa (87 Jania) – Tokarczyk (67 Niedbała)

Menu