„Trochę zazdroszczę im takich warunków, bo wcześniej wyglądało to inaczej” – komentarze po ślubowaniu w Kraków Arenie

20
Grudzień
2014

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

Fot. Krzysztof Porebski

Ze sporym entuzjazmem wśród obserwatorów spotkało się czwartkowe ślubowanie wiślaków, które odbyło się w Kraków Arenie, tuż przed meczem koszykarek Wisły CanPack Kraków. – Milszy akcent tego wieczoru, mimo, że nie wszyscy mieli okazję to zobaczyć, bo wiadomo, że z powodu meczu nie mogło się to odbyć później, ale kibice już wtedy na trybunach byli i chłopcy mogli mieć poczucie, że ta chwila jest dla nich wyjątkowa – mówi dziennikarka Gazety Krakowskiej, Justyna Krupa, która przyglądała się tej uroczystości z bliska. – Wydaje mi się, że fajnym pomysłem było sprowadzenie Bogdana Zająca. Osoba z autorytetem, zarówno jako członek sztabu reprezentacji Polski oraz legenda Wisły Kraków, musiał robić na dzieciakach ogromne wrażenie. Był też przedstawiciel pierwszej drużyny, Przemysław Lech, więc o poziom uroczystość zadbano rewelacyjnie.

Przemysław Lech, który jedenaście lat temu, był na miejscu młodszych kolegów z Wisły i to on ślubował przywiązanie do barw klubowych, więc doskonale mógł porównać, jak wiele przez ten czas się zmieniło: – Pamiętam swoje ślubowanie, w małej salce w budynku klubowym, przy kilku trenerach i tylko paru rodziców zdążyło się „wepchnąć”, a reszta czekała za drzwiami. Zdecydowanie Akademia idzie w dobrym kierunku. Pomocnik pierwszej drużyny Białej Gwiazdy odniósł się również do nagród dla zawodników miesiąca, które były rozdawane po złożeniu przysięgi: – Nigdy czegoś takiego nie było – jest to super sprawa. Ja ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem, jak ta Akademia pracuje, bo kiedy ja trenowałem tak nie było. Nawet mogę powiedzieć, że trochę im zazdroszczę tych warunków, bo kiedy ja trenowałem pod względem organizacyjnym wyglądało to trochę inaczej.

Fot. Krzysztof Porebski

Wielkim przeżyciem dla ślubujących była obecność Bogdana Zająca, który wręczył im m.in. wiślackie legitymacje. Były obrońca Wisły podkreślał, że ważna jest identyfikacja z klubem i jego barwami. Sam zresztą Akademii powierzył dwóch swoich synów – Mateusza i Michała. – Oni od dziecka byli wychowywani na stadionie Wisły. Żona zawsze nosiła ich na mecze, więc zawsze mocno są zaangażowani, dzisiaj też są na trybunie, ale już jako kibice – oni swoje ślubowanie mieli kilka lat temu. Ciężko pracują, żeby mieć kiedykolwiek szansę zagrać w barwach Wisły Kraków – mówił asystent Adama Nawałki, przy czym chwalił pracę włożoną przez Akademię w organizację tej uroczystości: – Świetna sprawa, to na pewno trzeba podkreślić. Trzeba się utożsamiać, ja tak samo zawsze powtarzam, że serce bije dla Wisły. Związałem się z tym klubem, oddałem swoje serce, zdrowie, zdobywałem z Wisłą mistrzostwa, trofea i wiem, jak to smakuje. Dlatego życzyłbym sobie, żeby ci, którzy biorą udział w ślubowaniu mogli kiedyś założyć na szyję złoty medal i powiedzieć: „Jestem mistrzem Polski w barwach Wisły Kraków”, bo to jest największe wyróżnienie, jakie może spotkać piłkarza Białej Gwiazdy.

Fot. Krzysztof Porebski

Obecność Przemysława Lecha, który odczytał słowa roty, miało też symboliczne znaczenie. W poprzednim sezonie Lech był kapitanem drużyny, która zdobył Mistrzostwo Polski Juniorów, a on sam zdobył ostatnią bramkę w finałowym meczu z Cracovią. W dodatku od jedenastu nieprzerwanie trenuje w Wiśle Kraków. – Bywały ciężkie momenty, kiedy byłem na pograniczu i wydawało mi się, że to już koniec, ale udało się to przetrwać i teraz jestem zadowolony. Na tyle, że czuję się dobrze, że nigdy nie byłem w innym klubie niż Wisła i na ten moment nawet sobie nie wyobrażam, żebym miał się gdzieś przeprowadzać. Dlatego chciałbym życzyć każdemu z tych chłopaków, żeby dążyli do tego, aby grać dla Wisły i z Wisłą sercu, bo to jest jedno z piękniejszych uczuć, jakie mogę sobie wyobrazić. I przede wszystkim sukcesów w dorosłej drużynie, bo dopiero tam zaczyna się prawdziwa piłka.

Ważne, że był nacisk kładziony na tę uroczystość, bo myślę, że dzieci potrzebują takiego czegoś, żeby je zmobilizować do uprawiania sportu. Obecnie wokół jest mnóstwo bodźców, które od tego odciągają. Równie ważne jest to, żeby nie traktowały tego jak obowiązek, ale też miały świadomość z przyjemności wynikających z bycia sportowcem. Już na początku swojej drogi do kariery mają takie wspomnienie, które będzie ich motywowało do pracy – uważa Justyna Krupa, która jak sama przyznaje, nigdy piłkarką nie była, ale pamięta ze ślubowań harcerskich, że jest to ważne wydarzenie dla jego uczestników: – I wczoraj wystarczyło tylko popatrzeć na radość tych chłopców, jak otrzymywali choćby legitymacje, w jaki sposób je oglądali i sobie pokazywali. Świetnie się na takie chwile patrzy.

Fot. Krzysztof Porebski

Nie byłoby tego wydarzenia, gdyby nie mrówcza praca pracowników Akademii, którzy czuwali nad sprawnością uroczystości i trzeba przyznać, że wszystko było dopięte na ostatni guzik. Dariusz Gryźlak tak komentował uroczystość – Cóż mogę więcej powiedzieć – w czwartek dzieci były najważniejsze i myślę, że wszystko udało się tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Ciągle staramy się wszystkiemu, co robimy nadać odpowiedni profesjonalizm. Musimy podkreślać, że każdy – nie tylko w Akademii – bo i w całym Towarzystwie Sportowym jest równie ważny i zasługuje na szacunek. Czy ma 10 lat, czy 50. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że stawiamy sobie poprzeczkę coraz wyżej i patrzymy ze sporym optymizmem w przyszłość – podsumował dyrektor Akademii Wisły.

Fot. Krzysztof Porebski

Galeria zdjęć z tego wydarzenia:
http://akademiawisly.pl/akademia/nggallery/galeria/slubowanie-w-krakow-arenie

 

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x