„Skuteczność to główny mankament, który nie pozwolił nam zająć wyższego miejsca” – podsumowanie turnieju Wisły U-15 we Francji

28
Kwiecień
2015

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-15

11182319_947241791964011_5347519730133707797_n

Mimo tylko dwóch porażek w ośmiu meczach Wisła Kraków U-15 turniej „Mondial de la Saint Pierre de Nantes” ukończyła na 11. miejscu plasując się w środku turniejowej klasyfikacji. Nic więc dziwnego, że ani trener, ani zawodnicy nie mogli być zadowoleni z osiągniętego wyniku podczas wyjazdu do Francji. Zagraliśmy w sumie jeden dobry mecz, z USJA Carquefou. Wtedy wszyscy zagraliśmy na sto procent, z kolei do awansu brakło zwycięstwa w ostatnim grupowym meczu. Zespół, który nie wyszedł za połowę ani razu i to jest trochę kompromitacja, że mając tyle sytuacji nie potrafimy tego wykorzystać, w dodatku przegrywamy 0:1 – ocenia występ swój oraz swoich kolegów kapitan drużyny, Kuba Janik.

W pierwszych dwóch dniach imprezy, wiślacy rywalizowali w grupie, którą pechowo ukończyli na trzecim miejscu. Żeby awansować do ćwierćfinału, w którym nasi zawodnicy zmierzyliby się z hiszpańskim Deportivo La Coruña zabrakło wygranej w ostatnim meczu z AEP Reze. Mimo ogromnej przewagi i kilkunastu dogodnych okazji do odniesienia zwycięstwa, to rywale zadali decydujący cios, strzałem, który tak naprawdę był wybiciem.

10385553_460434524106271_1237718772419773077_n

Tak, jak mówiłem wcześniej: każda z drużyn chciała umierać za wynik i nie było takiej możliwości, żeby ktokolwiek odstawiał nogę, natomiast u nas nie zawsze to w ten sposób funkcjonowała – podsumowuje rozgrywki grupowe trener Rafał Wisłocki. – Było za dużo myślenia o sobie, mniej o drużynie. Uważam, że piłkarskie umiejętności były na dobrym poziomie. Zabrakło natomiast doświadczenia albo siły mentalnej, bo w tych aspektach dostrzegam największy nasz problem, nie udźwignęliśmy pewnej presji związanej z ostatnim meczem. Zagraliśmy niezłe mecze, ale jeśli nie strzelasz dziesięciu sytuacji stuprocentowych to nie masz prawa awansować do ćwierćfinału takiego turnieju. Podobnego zdania jest kapitan drużyny, Kuba Janik: – Awans mieliśmy we własnych rękach. Strasznie szwankowała skuteczność do końca turnieju. Drugiego dnia rywalizacji grupowej powinniśmy wygrać trzy mecze, a tylko raz tego dokonaliśmy. Skuteczność to główny element, który nie pozwolił nam zająć wyższego miejsca – mówi nam rok młodszy od kolegów zawodnik.

Wiślacy w fazie grupowej zajęli trzecie miejsce i pozostała im gra o 9. miejsce w turnieju. W tych meczach nasi zawodnicy byli już skuteczniejsi, ale też nie zawsze dopisywało im szczęście – niewykorzystane sytuacje, łatwo stracony gol i przegrana po rzutach karnych z En Avant de Guingamp. Po wysokiej wygranej w ostatnim meczu piętnastolatkowie zakończyli zmagania na 11. miejscu. – Jeżeli nie będziemy częściej grać na arenie międzynarodowej to będziemy mieli problem radzić sobie w takich sytuacjach. Brakowało doświadczenia i koncentracji, bo gra była budująca. Porównując półfinał, w którym NK Lokomotiva Zagreb postawiła na defensywę i zrealizowała swój cel, wygrywając z FC Nantes po karnych. My z Francuzami zagraliśmy otwarty mecz, ale błędy indywidualne spowodowały, że przegraliśmy. Ogólnie straciliśmy cztery gole w ośmiu meczach, ale aż trzy z nich były kuriozalne – zauważa trener Wisłocki. Jak przyznaje, wyjazd do Francji był dla jego zawodników dużą dawką doświadczenia, oprócz rywalizacji z dobrymi drużynami, z bliska mogli się przyjrzeć funkcjonowaniu klubu z Ligue 1. – Pod względem infrastruktury nie mamy co się mierzyć. Choćby specjalne laboratoria, które mierzą proces rozwoju zawodników, czy też fakt, że jedna młodzieżowa drużyna z Nantes ma budżet, większy niż cała nasza Akademia a Chorwaci mają budżet blisko 10-krotnie większy. Bardzo mi się spodobało to, że piętnastolatkowie regularnie zapraszani są na treningi pierwszej drużyny FC Nantes. Zresztą, w poniedziałek po turnieju, trzech poszło do rezerw, a dwóch do pierwszej drużyny – mówi Wisłocki.

11156169_947231395298384_2121920373660580470_n

Ostatniego dnia wiślacy zagrali też towarzyski mecz z Brazylijczykami od słynnego Zico. Cały mecz toczył się pod dyktando Polaków, a fakt iż zakończył się jedynie wygraną dwiema bramkami po raz kolejny należy zrzucić na fakt słabej skuteczności. – Musimy przeanalizować sytuacje i znacznie poprawić kończenie akcji – po raz kolejny na ten aspekt zwrócił uwagę trener.

Dla naszej drużyny turniej we Francji to była świetna okazja do sprawdzenia swoich możliwości na tle europejskich drużyn. Trener Wisłocki podkreśla, że umiejętności piłkarskie były na dobrym poziomie, a Jakuba Sage zapytaliśmy o przygotowanie motoryczne. – Na tle Francuzów wciąż wyglądamy słabo, ale tam różnicę robią wyselekcjonowani czarnoskórzy zawodnicy, którzy mają świetne, atletyczne warunki. Natomiast z Chorwatami czy Rumunami możemy się spokojnie mierzyć, a nawet wypadamy lepiej, pod względem motoryki – mówi trener Sage.

10393764_947240185297505_6047922182996337774_n

O podsumowanie turnieju „Mondial de la Saint Pierre de Nantes” w wykonaniu wiślaków poprosiliśmy kapitana drużyny, Kubę Janika:

Jak oceniasz występ we francuskim turnieju w waszym wykonaniu?
Zagraliśmy w sumie jeden dobry mecz, z USJA Carquefou. Wtedy wszyscy zagraliśmy na sto procent, z kolei do awansu zabrakło nam zwycięstwa w ostatnim grupowym meczu. Zespół, który nie wyszedł za swoją połowę ani razu i to jest trochę kompromitacja, że mając tyle sytuacji nie potrafimy tego wykorzystać, w dodatku przegrywamy 0:1. Nie wiem z czego to wynikało, czy z braku koncentracji podczas meczu, ponieważ okazało się, że przeciwnik jest słaby, naprawdę nie mam pojęcia. Szkoda, bo wystarczyło wygrać i mielibyśmy ćwierćfinał z Deportivo La Coruña, a wiadomo, że takie mecze chce się grać. Musieliśmy zadowolić się rywalizacją o miejsca 9-16, które na pewno nie satysfakcjonowały ani nas, ani trenera i nie ma się co dziwić.

Trener mówił po spotkaniach, że drużyny były bardzo zdeterminowane do zwycięstwa. Nie zważając na zdrowie swoje i rywali.
W pierwszym meczu było dla nas zaskoczeniem, że przeciwnicy walczą jak o życie. Zaczynaliśmy od rywalizacji z regionalną drużyną i nie wychodziliśmy na niego z nastawieniem, że to będzie aż tak ciężki mecz. W przerwie pogadaliśmy i już byliśmy na maksa skoncentrowani. Wygraliśmy, mając sytuacje, żeby podwyższyć ten wynik. Tej skuteczności brakowało do końca turnieju. Z FC Nantes, ale całokształt meczu był na korzyść rywali. Sędzia nam nie pomagał, ale całości nie można na niego zwalać, bo byliśmy słabsi. Aczkolwiek gdybyśmy mieli więcej szczęścia, to może udałoby się zremisować.

Jak porównałbyś rywalizację we Francji do tej w Małopolsce?
Zdecydowanie inne zaangażowanie drużyn. We Francji wszyscy dokładali nogę, głowę, byle pokazać się z jak najlepszej strony. Gra w tym turnieju to była dla nas duża lekcja i zobaczyliśmy, że do każdego meczu musimy się przykładać. Tak, jak w spotkaniu z Carquefou, w którym graliśmy o życie, bo nawet remis pozbawiłby nas szans na zajęcie dobrego miejsca. Wtedy widać było, że chłopaki (Kuba z powodu urazu w tym meczu nie zagrał – przyp. red.) dawali z siebie wszystko, i gdybyśmy tak grali w każdym meczu, z taką koncentracją i zaangażowaniem, to na pewno zajęlibyśmy czołowe wyższe miejsce. Tak powinniśmy grać zawsze, na takim turnieju, z takimi drużynami, zwłaszcza.

Większa presja?
Presji raczej nie było i po kolegach z drużyny tego też nie widziałem. Trzeba było po prostu wyjść i zagrać.

Rywalizowaliście z zawodnikami, którzy na co dzień mają okazję trenować z pierwszymi drużynami swoich klubów. Uważasz, że wy też już jesteście gotowi na treningi z dorosłymi?

Fajnie byłoby mieć szansę trenowania z dorosłą drużyną. Pewnie byśmy pod względem szybkości czy siły odstawalibyśmy, ale na pewno dalibyśmy z siebie 110%. Trenując z piłkarzami Wisły wiedzielibyśmy, że trzeba być ciągle skoncentrowanym i skupionym na ćwiczeniu. Nie mówiąc już o fakcie, że moglibyśmy się dużo nauczyć od takiego Arkadiusza Głowackiego czy Semira Stilicia.

11148553_947240095297514_6565467752539422363_n

Komplet wyników Wisły Kraków U-15 w fazie grupowej „Mondial de la Saint Pierre de Nantes”:

Wisła Kraków – AC Nord football 1:0 (Jan Dziadkowiec)
Wisła Kraków – FC Nantes 0:2
Wisła Kraków – CS Universitatea Craiova 0:0
Wisła Kraków – USJA Carquefou 1:0 (Mateusz Wyjadłowski)
Wisła Kraków – AEP Reze 0:1
Wisła Kraków – NK Lucko Zagrzeb 2:0 (Kuba Janik, Jan Dziadkowiec)
Wisła Kraków – En Avant de Guingamp 1:1 (Mateusz Wyjadłowski)
Wisła Kraków – GJ Avenir Du Sillon 4:0 (Patryk Plewka, Filip Handzlik, Kuba Jędras, Adrian Kudelski)
Wisła Kraków – Zico „10” 2:0 (Patryk Plewka, Gabriel Janiczak)

W barwach Białej Gwiazdy w turnieju zagrali: Mateusz Buryło, Kacper Loranc, Kuba Jędras, Karol Rak, Handzlik Filip, Kuba Janik, Kacper Pandyra, Kuba Żółkoś, Patryk Plewka, Gabriel Janiczak, Jan Dziadkowiec, Adrian Kudelski, Mateusz Wyjadłowski, Kacper Laskoś, Błażej Skórski i Daniel Morys

Wisła Kraków U-15 wyjechała na turniej dzięki wsparciu firmy Galeco. Dziękujemy!
galeco logotyp rgb 2

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x