Rocznik 2002 wygrywa pewnie z Kmitą Zabierzów 15:0

11
Październik
2014

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-13

1200_010

W sobotnie przedpołudnie Akademia Wisły Kraków nie pozostawiła żadnych złudzeń rówieśnikom z Akademii Kmity Zabierzów wygrywając w meczu 7. kolejki I okręgowej ligi młodzików 15:0 (8:0). Było to kolejne zwycięstwo wiślaków, którzy do tej pory stracili w tych rozgrywkach tylko jedną bramkę.

Dość szybko spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Wisły Kraków. Kacper Masny swoim strzałem nie dał szans bramkarzowi Kmity Zabierzów – była to pierwsza z piętnastu bramek strzelonych tego dnia przez podopiecznych Michała Janii, którzy poziomem przerastali gości z Zabierzowa.

Druga bramka dla wiślaków padła po ładnej akcji przed polem karnym Kmity – „klepka” pomiędzy dwoma zawodnikami Wisły, zagrania na skrzydło i wycofanie na piąty metr, a tam Eryk Olejnik nie miał problemów z podwyższeniem wyniku. Chwilę później padła trzecia bramka dla Wisły. Szybko rozegrany rzut wolny i Filip Leśniak w sytuacji sam na sam nie pomylił się. Piłkarze z Zabierzowa szybko stracili zapał do gry i przeważnie gra wyglądała tak, że stali w polu karnym i starali się wybijać piłkę jak najdalej od swojej bramki. Niezbyt im to jednak wychodziło, bo w pierwszej połowie wiślacy strzelili osiem bramek. Podobać się mógł zwłaszcza gol na 6:0 – Jakub Golos pokonał bramkarza bezpośrednio z rzutu wolnego. Ten sam zawodnik, chwilę wcześniej, zdobył swoją pierwszą bramkę w tym meczu, kończąc indywidualną akcję strzałem pomiędzy nogami bramkarza Kmity. Gole w pierwszej połowie strzelali również: Maciej Partyła, Adam Warmuz, Kacper Tokaj.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych ataków Wisły, ale ci nie mieli zbytnio szczęścia – piłka po ich strzałach czterokrotnie lądowała na słupku aż w końcu padła bramka. Znowu widać było zamysł gry kombinacyjnej – piłka rozegrana w środku pola, dograna na skrzydło została wycofana przed bramkę gości. A tam Kacper Tokaj nie miał problemu by trafić na pustą bramkę. Gdy już wiślacy się przełamali to padały kolejne bramki. Mecz zakończył się wynikiem 15:0 dla Wisły Kraków.

Wisła Kraków – Kmita Zabierzów 15:0 (8:0)
Gole: Michał Przybyłko dwa, Michał Supel dwa, Jakub Golos dwa, Eryk Olejnik dwa, Kacper Tokaj dwa, Maciej Partyła dwa, Filip Leśniak, Adam Warmuz, Kacper Masny.
Pierwszy skład: Jakub Glanowski – Mateusz Grzybowski, Daniel Hoyo-Kowalski, Aleks Leśniak, Filip Leśniak, Wiktor Martuszewski, Kacper Masny, Eryk Olejnik, Maciej Partyła, Jakub Golos, Patryk Pischinger
Zagrali również: Michał Przybyło, Jan Róg Michał Supel, Kacper Tokaj, Adam Warmuz.

Wypowiedź trenera:
– Poziom rywala był jaki był, ale jeśli chodzi o grę naszą to jestem zadowolony. Zawodnicy realizowali indywidualne założenia, które wytyczyliśmy przed meczem. Wygrywali dużo pojedynków; cieszy też to, że chłopcy zaczynają operować piłką obiema stopami. Decydują się na strzały z dystansu – nawet gorszą nogą.Muszę przyznać, że takie mecze traktuję jako jednostkę treningową – mówił po meczu trener rocznika 2002, Michał Jania. Dopytywany przez nas, skąd taka różnica umiejętności, skoro są to młodzi chłopcy stwierdził: – Jest to zasługa odpowiedniego prowadzenia tych chłopaków od najmłodszych lat. – Nie chcę nikogo chwalić bo przeciwnik nie postawił zbyt wysokich wymagań, ale z gry całej drużyny, pod względem dyscypliny, jestem zadowolony – zakończył trener Jania.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x