Psycholog sportu, analiza wideo i estetyka sprzętu. Kompleksowe szkolenie bramkarzy w Akademii

16
Maj
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-13 / U-14 / U-15 / U-16 / U-17

40. Psycholog sportu, analiza wideo i estetyka sprzętu

Przed każdym meczem za wiślacką bramką trener Jakub Bubetty ustawia trzyipółmetrowy statyw z kamerą, by później móc siąść z danym bramkarzem i przeanalizować jego występ. Od niedawna najstarsi golkiperzy Akademii spotykają się też z Aleksandrą Adamiec. – Po rozmowach z trenerem Bubetty postanowiliśmy zorganizować cykliczne warsztaty. Nasza praca jest wstępem do pracy indywidualnej – mówi psycholog sportu.

Wiadomo nie od dziś, że pozycja bramkarza jest specyficzna. Sam, często bez wsparcia, czasami wyłączony z gry na dłuższy czas, szczególnie, gdy występuje w ofensywnie grającej drużynie, a taką przecież jest Wisła. – Poczucie, że jest ostatnią linią obrony często tworzy w głowie bramkarza ogromną presję. Od bramkarzy wymaga się innych umiejętności koncentracji niż od zawodnika z pola. Bramkarz nie może utrzymywać skupienia uwagi na najwyższym poziomie przez cały mecz. Często w przeciągu parunastu sekund sytuacja ulega zmianie i wtedy jest konieczne, by jego zdolności skupienia uwagi były maksymalne – tłumaczy Aleksandra Adamiec, psycholog sportu. Warsztaty mają odbywać się regularnie, co trzy tygodnie. Plan spotkań opracowany jest we współpracy z trenerem bramkarzy, Jakubem Bubetty. – Naszym celem podstawowym celem jest wzmocnienie odporności psychicznej związane z grą, zbudowanie pewności siebie zawodników, nauczenie ich technik radzenia sobie ze stresem przedmeczowym, sytuacjami trudnymi takimi jak na przykład utrata bramki oraz radzenie sobie z emocjami, które towarzyszą im podczas gry – mówi koordynator projektu, który Akademia Wisły rozpoczęła z krakowską Akademią Wychowania Fizycznego ponad rok temu.

Aleksandra Adamiec

Istotnym elementem pracy bramkarzy podczas warsztatów jest stosowanie odpowiednich technik wyobrażeniowych, które – zdaniem pani psycholog – są jednym z najskuteczniejszych narzędzi w treningu mentalnym. – Nie chcę tego robić w formie wykładu. Każdy trening z psychologiem, szczególnie z młodym zawodnikiem, musi mieć dla niego jasne przełożenie na sytuacje boiskowe. Zaczynamy oczywiście od teoretycznego wyjaśnienia pewnych kwestii – po to, by zwiększyć świadomość zawodników w stosunku do procesów psychicznych zachodzących w ich głowach. Następnie wprowadzamy odpowiednie metody – wyjaśnia cały proces Adamiec. Na zajęciach spotykają się zawodnicy z roczników 2000 – 2003 i to też jest istotne. – Współpraca między nimi jest bardzo ważna. Wymiana doświadczeń, wspólne szukanie rozwiązań i radzenie sobie z zadaniami – dodaje.

Współpraca z psychologiem zawsze wzbudza pewne obawy, niepewność wśród zawodników, niezależnie od ich wieku i doświadczenia. Czy ma się 15, 20 czy 30 lat. Adamiec przekonuje, że podejście do zajęć zależy od poziomu świadomości zawodnika. Są osoby, które widzą w tym korzyści, niektórych trzeba jednak długo przekonywać. – Cieszy jednak fakt, że zajęcia zwykle się przeciągają, ponieważ bramkarze angażują się w dyskusję, zadają pytania lub zostają na indywidualną rozmowę – przyznaje i dodaje, że regularna obecność psychologów w sztabach wiślackich drużyn oswoiła zawodników z pracą mentalną. – Staram się, by każdy nasz warsztat dawał im konkretne narzędzia psychologiczne sprzyjające ich rozwojowi. Dodatkowo, forma zajęć grupowych uświadamia im, że pewne trudności, z którymi się zmagają nie dotyczą tylko ich, ale spotykają także innych bramkarzy – podkreśla.

Bartosz Matoga i Jakub Bubetty

Zawodnicy korzystają również z urządzeń do biofeedbacku (biofeedback – biologiczne sprzężenie zwrotne). Pozwalają one uczyć panowania, na przykład, nad poziomem swojego pobudzenia czy poprawiają koncentrację uwagi, na podstawie informacji o konkretnych parametrach fizjologicznych, jakie pokazuje komputer. – Jest to dobry trening wyłączenia, gdy zawodnik musi opanować stres i emocje będąc w grupie oceniających go rówieśników. Zawodnik niejednokrotnie jest zaskoczony reakcją swojego ciała, kiedy sam nie odczuwa stresu, ale poziom jego pobudzenia jest wysoki. Dla każdego bramkarza inny poziom pobudzenia będzie tym odpowiednim. Zadaniem naszych zajęć jest określenie indywidualnych potrzeb, tak, by każdy bramkarz w meczu prezentował się na najwyższym poziomie swoich możliwości – tłumaczy Adamiec, która w Akademii pracuje już od półtora roku, a najdłużej z rocznikiem 2002, w której jest dwóch bramkarzy – Szymon Goch i Bartosz Matoga. – Są dobrym przykładem, że dwa typy osobowości mogą dobrze spisywać się na tej pozycji. Na pewno, podobnie jak w całym roczniku, znacznie wzrosła samoświadomość zawodników i ich profesjonalizm w podejściu do meczu i treningu. Drużyna ma do nich zaufanie. Bartek jest przykładem zawodnika, który czerpie naukę z każdego doświadczenia. Obserwując go widać sporo pewności siebie, która udziela się całej drużynie – przyznaje.

widok zza bramki
widok z kamery zza bramki

W warsztatach udział, choć bardziej bierny niż czynny, bierze też trener Bubetty. Ale też nie zawsze jest obecny, a i jak sam przyznaje jego obecność nie jest najważniejsza. – Zauważyliśmy, że chłopaki beze mnie bardziej się otwierają, łatwiej im mówić o swoich meczach, chwalić czy ganić. Oczywiście jednak przyglądam się i obserwuję, jak się zachowują – mówi. Tak jak bramkarze pracują nie tylko na treningach, tak praca ich trenera też na boisku się nie kończy. Większość meczów młodej Wisły jest nagrywana z kamery zza bramki, a później materiał służy do analizy poszczególnego występu. – Siadamy, czy to indywidualnie lub grupowo, czasami też przez Internet, i analizujemy. Nie są to długie wycinki, nie pokazuję też wszystkiego. Głównie skupiamy się na elementach nad którymi pracujemy na treningach – mówi Bubetty, który był zawodnikiem młodzieżowych grup Wisły, a trenerem jest od trzech lat.

Przyszedłem tutaj z taką misją, żeby zrobić coś, czego nie zrobiono wtedy ze mną. I nie było tak dobrze jak teraz, kiedy chłopaki mają kontakt z nami dwa razy w tygodniu albo częściej. Z treningami też bywało różnie. Brakowało systematyki – mówił dwa lata temu.

I teraz przyznaje, że to znacząco się zmieniło. – Jest inna świadomość, wiemy do czego dążymy. To jest taka praca, w której dużą uwagę zwracamy na detale – mówi. Bramkarze Akademii muszą pilnować się nie tylko na boisku, ale również poza nim. Trener przygląda się nawet czystości ich rękawic. – To jest ważne, świadczy o człowieku. Teraz sporo osób zauważa, że chłopaki mają już taki rytuał po treningu, że doprowadzają nie tylko siebie do dobrego wyglądu, ale też sprzęt – mówi.

Efekty pracy z bramkarzami powoli stają się widoczne. Wspomniany wcześniej Matoga jest regularnie powoływany do reprezentacji Polski do lat 15, strzeże też bramki w reprezentacji Małopolski. Na zgrupowaniu kadry narodowej był już też rok starszy Kamil Broda, a na zmianę z Szymonem Tokarzem broni w wojewódzkiej kadrze w roczniku 2001. W roczniku 2003, również w skali wojewódzkiej, wyróżnia się Patryk Zapała. – Statystyki. Tracimy mało goli, bramkarze coraz częściej też dzięki dobrej grze nogami wpływają na poczynania ofensywne swojej drużyny. To cieszy, ale nie możemy zapominać, że pracy przed nami jeszcze sporo – podsumowuje trener.

Piotr Truchlewski

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x