Włodarczyk: „Nie tylko trzeba przerzucać kilogramy żelastwa, trzeba też pamięć o nim w odżywianiu”

13
Sierpień
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

#fitthursday

Ciągłe zmęczenie, słaba koncentracja, łamiące się paznokcie i blady koloryt skóry – jesień już się czai za rogiem, a to właśnie w tym okresie znacząco pogarsza się nasz stan zdrowia. Wiosną wraca wszystko do normy, jeżeli nie u każdego, to znaczy, że nasz organizm obraził się i pozbył bardzo ważnego pierwiastka. Mowa tu o żelazie, którego brak oznacza często anemię.

Żelazo jest w szczególności potrzebne młodym kobietom i sportowcom. Kobiety, oczywiście z racji swojej natury, tracą sporo krwi, dlatego razem z nią tracą czerwone krwinki a w nich omawiany pierwiastek.

Jaką więc pełni funkcję, skoro go tak bardzo potrzebujemy i to w młodym wieku? Głównym jego zadaniem jest tworzenie hemoglobiny, która transportuje tlen z krwią oraz mioglobiny która przenosi tlen do komórek mięśniowych. Mięsień żeby dobrze pracował potrzebuje dotlenienia i dożywienia. Niedostarczenie mu potrzebnych substratów powoduje chroniczne zmęczenie. Jakby nie patrzeć: pierwszy objaw anemii.

Mówi się, że żelazo jest pierwiastkiem dobrych wyników. I słusznie, ponieważ zwrócenie uwagi na poprawne żywienie, w tym i spożywaniu dostatecznej ilości żelaza wpływa na wydolność organizmu, przez co człowiek zbliża się do zasady Coubertina „szybciej – wyżej – mocniej”.

Myślisz że dobrym źródłem żelaza jest szpinak? Którego namiętnie wcinał Popeye (bohater komiksu i postać z amerykańskiego filmu animowanego)?
popye
Otóż w rankingu najbardziej usytuowanych produktów z żelazem na czele, szpinak ląduje daleko poza pierwszą dwudziestką.
Nie wystarczy wiedzieć gdzie znajdziemy żelazo, trzeba wiedzieć przede wszystkim gdzie znajdziemy DOBRE żelazo. Idealnym, łatwo przyswajalnym jest żelazo zwierzęce, zwane hemowym. Niehemowe z kolei jest pochodzenia, jak można się domyślić, roślinnego.

Zanim przedstawię Wam listę rekomendowanych produktów, muszę wspomnieć także o negatywnym wpływie nadmiaru żelaza, które może przyczynić się do odkładania i rozwoju chorób układu krążenia, serca, wątroby oraz niektórych rodzajów nowotworów.

Natomiast jeżeli ranking miałby zawierać właśnie pochodzenie od zwierząt, podium wyglądałoby mniej więcej tak:
1. Podroby (wątróbka, serca)
2. Mięczaki (małże, ostrygi, ośmiornica)
3. Mięso (wołowina przede wszystkim, ponieważ jest go w nich dwukrotnie więcej jak w drobiu czy wieprzowinie)

Zdrowotnie proponuję zająć się roślinami, gdzie na czele stoi TOFU, a za nim (w takiej koleności): soja, fasola biała, soczewica czerwona, ciecierzyca, fasole (różne rodzaje), natka pietruszki, brukselka i brokuł, zielone liście i pestki dyni.

Warto jeszcze wspomnieć, o największym przyjacielu żelaza- witaminie C. Jej obecność powoduje nawet czterokrotnie większe wchłanianie. Dlatego komponując posiłki, nie zapominajmy o kiszonej kapuście, ogórkach, czy też cytrynie do koktajli z pietruszki!
Co jeżeli to wciąż za mało?

Suplementy, owszem ale nie tak szybko. Zbyt wysokie dawki żelaza mogą prowadzić do zaparć, wzdęć i rozstroju żołądka. Dlatego warto oddać się w ręce specjaliście!

Wojciech Włodarczyk

Wszystkie odcinki #FitThursday znajdziecie: TUTAJ

Dla chętnych zmiany żywienia oraz dopasowania odpowiedniej naturalnej suplementacji zapraszam na stronę: www.wybawcaformy.pl
logo

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x