MLT: Wisła U-14 gromi Górnik Libiąż 6:1

11
Październik
2015

Autor Redakcja

Kategoria Aktualności / U-14

2002

Wisła Kraków U-14 pewnie wygrała z Górnikiem Libiąż i wróciła na zwycięskie tory po pechowej przegranej z Cracovią. „Biała Gwiazda” strzeliła aż 6 bramek, choć rezultat powinien być o wiele bardziej pokaźny. Rywalom do bramki Wisły udało trafić się raz. Bramki w tym meczu zdobyli trzy Filip Nowak, Wiktor Szywacz, Michał Supel oraz Jakub Galos. – Zabrakło nam dzisiaj trochę skuteczności. Nie stała ona na wysokim poziomie, mieliśmy jeszcze wieje sytuacji do strzelenia bramki. Uważam, że czasem było zbyt wiele kombinowania. W niektórych sytuacjach lepiej byłoby zastosować prostsze środki, niż wybierać drybling. Za mało zmienialiśmy ciężar gry. Generalnie mimo wyniku, nie jestem jakoś specjalnie zadowolony z gry – powiedział po meczu trener Adrian Filipek.

Dominacja Białej Gwiazdy była widoczna od pierwszych minut spotkania. Wiślacy grali wysokim pressingiem, nie pozwalali pograć piłką rywalom i najczęściej kończyli ich akcje w okolicach linii środkowej boiska. Ofensywne wejście w spotkanie przyniosło wymierne korzyści już w 1. minucie meczu. Podopieczni trenera Filipka rozegrali składną akcję, którą pewnie wykończył Filip Nowak. Uskrzydleni golem ruszyli do kolejnych ataków. Bardzo dobrze wyglądały ofensywne akcje Wiktora Szywacza i Michała Przybyło. Również stałe fragmenty gry w wykonaniu naszych wychowanków były bardzo dokładne. Dobrym dośrodkowaniem, w 10. minucie spotkania popisał się Bartłomiej Gierek. Zagrał piłkę do Szywacza, ten oddał strzał, a pędząca futbolówka minimalnie chybiła celu. Chwilę później ponownie przed swoją szansą stanął Szywacz i tym razem skierował piłkę do bramki. Biała Gwiazda wzorcowo rozegrała rzut rożny, a asystę zaliczył Kacper Masny. Nim rywale zdążyli otrząsnąć się po drugiej bramce, ponownie musieli wyciągać piłkę z siatki. Adrian Mirecki przebiegł praktycznie całe boisko, mijając rywala za rywalem i w polu karnym zagrał do Nowaka. Napastnik Wisły dopełnił formalności i umieścił piłkę w siatce. Oponenci Wisły spróbowali odpowiedzieć, lecz świetny powrót zaliczył Michał Supel i czystym wślizgiem w polu karnym, przerwał dobrze zapowiadającą się akcję rywali. Tuż przed końcem pierwszej połowy Biała Gwiazda ponownie trafiła do siatki. Zamieszanie po rzucie rożnym wykorzystał Nowak i zdobył trzecią bramkę w tym spotkaniu. Obraz gry w drugiej połowie właściwie nie zmienił się. Wiślacy przeważali i już w pierwszych fragmentach drugiej połowy byli bliscy strzelenia bramki. Piłka nie chciała jednak wpaść do bramki. Po chwili rywale wyprowadzili bardzo dobrą kontrę i strzelili jedyną bramkę w tym meczu. Strata gola spowodowała, że Biała Gwiazda zaczęła grać jeszcze ofensywniej. Szywacz był bliski przelobowania bramkarza rywali, strzelać próbowali także Masny i Nowak. Kolejna bramka padła w 63. minucie spotkania. Mirceki popisał się dobrym podaniem z głębi pola, a sytuację wykończył Supel. Minutę później Wisła zdobyła kolejną bramkę. Jakub Galos dobrze zabrał się z piłką po podaniu, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, okiwał go i strzelił do pustej bramki. Wiślacy powinni wygrać jeszcze wyżej, ale w ich grę wkradło się jednak trochę niedokładności. Biała Gwiazda umocniła swoją pozycję na fotelu lidera MLT.

Zabrakło nam dzisiaj trochę skuteczności. Nie stała ona na wysokim poziomie, mieliśmy jeszcze wieje sytuacji do strzelenia bramki. Uważam, że czasem było zbyt wiele kombinowania. W niektórych sytuacjach lepiej byłoby zastosować prostsze środki, niż wybierać drybling. Za mało zmienialiśmy ciężar gry. Generalnie mimo wyniku, nie jestem jakoś specjalnie zadowolony z gry. Musimy jednak wziąć pod uwagę to, że miałem dzisiaj tylko dwóch zmieników. Wielu chłopaków jest chorych lub leczą kontuzję. Z tego powodu, na środku obrony zagrało dwóch nominalnych środkowych pomocników, stąd mogło się brać trochę niepewności w rozegraniu bo to była dla nich nowa sytuacja, aczkolwiek wydaję mi się, że poradzili sobie całkiem dobrze – skomentował spotkanie trener Adrian Filipek

Wiktor Szywacz (pomocnik Wisły U-14): – Zdominowaliśmy dzisiaj rywala i myślę, że powinno wpaść kilka bramek więcej. Powinniśmy poprawić swoją skuteczność i bardziej zwracać uwagę na trzymanie linii przy spalonych. W dzisiejszym spotkaniu było ich znacznie za dużo.

7. kolejka, Małopolska Liga Trampkarzy (2002)
Kraków, ul. Reymonta 22 , 11.10, 13:00
Wisła Kraków – Górnik Libiąż 6:1
Filip Nowak 1’, 20’, 30’ Wiktor Szywacz 14’ Michał Supel 63’ Jakub Galos 64’ – Rywal 46’

Wisła Kraków: 1. Bartosz Matoga – 12. Szymon Goch, 17. Jakub Kulig, 8. Wiktor Szywacz, 11. Adrian Mirecki, 20. Michał Supel, 18. Jakub Galos, 5. Wiktor Martuszewski, 9. Bartłomiej Kulig, 19. Michał Przybyło, 16. Adam Warmuz, 15. Filip Nowak, 10. Kacper Masny, 6. Bartłomiej Gierek.
Górnik Libiąż: 1. Antoni Wątroba, 12. Patryk Kądzior – 9. Kamil Iwanek, 20. Dawid Mąsior, 4. Łukasz Bogacz, 8. Miłosz Pawela, 15. Kamil Piegzik, 7. Karol Piechota, 19. Dominik Wilczak, 16. Jakub Gęłdłek, 11. Przemysław Bajek, 10. Jan Marchewka, 3. Wojciech Łoziński.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x