Mecze towarzyskie U-15 i U-17 ze Stadionem Śląskim Chorzów

20
Marzec
2015

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-15 / U-16

1111

Spotkanie trampkarzy Wisły U-15 lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy najlepiej odnajdywali w dość chaotycznej grze. Nie mieli jednak z tego zbyt wielkich korzyści, oprócz jednej sytuacji sam na sam, z którą dobrze poradził sobie nasz bramkarz, Mateusz Buryło. Wisła po raz pierwszy śmielej zaatakowała w 17. minucie za sprawą uderzenia z dystansu Patryka Plewki. Strzał naszego zawodnika odbił się od poprzeczki. – Chcieliśmy zacząć mecz spokojnie, natomiast chyba za bardzo daliśmy się zepchnąć do defensywy. Mieliśmy problem ze swobodnym wyjściem spod pressingu i rzeczywiście ta geometria gry była na naszej połowie. Dopiero ten sygnał w postaci tego strzału Patryka pobudził nas do gry – komentował po meczu trener Rafał Wisłocki. Drugą część pierwszej połowy zdominowali już jego podopieczni. Z uderzeniami z dystansu Gabriela Janiczaka bramkarz Stadionu jeszcze problemów nie miał, ale w końcu skapitulował. Jeden z obrońców tak niefortunnie próbował przeciąć podanie, że skierował piłkę do własnej siatki. Wiślacy poszli za uderzeniem i przed przerwą zdołali zdobyć jeszcze dwie bramki. Najpierw błąd defensywy rywali wykorzystał Janiczak, a później koronkową akcję w trójkącie Plewka, Rak, Dziadkowiec wykończył ten ostatni. – Dwie bramki były prezentem, to fakt, ale przy pierwszej Jasiek poszedł na pressing i wymusił błąd, przy drugiej Gabryś zbiegał i wykorzystał zawahanie obrońcy. Z kolei trzecia bramka to było to, czego oczekujemy. Chcemy tak wychodzić spod pressingu i szybko przenosić ciężar gry pod bramkę rywala. Tak ma wyglądać gra Wisły Kraków potrafimy spokojnie wyjść od swojej bramki pod bramkę rywala podaniami – mówił trener.

Druga połowa toczyła się w mniej intensywnym tempie niż pierwsza, ale przyniosła nam o jedną bramkę więcej. Obie drużyny zapisały na swoim koncie po dwa gole. W trzeciej minucie po przerwie z dobrej strony pokazali się dwaj rezerwowi – Patryk Glanowski świetnym podaniem stworzył stuprocentową sytuację Franciszkowi Wróblewskiemu, który „na raty” strzelił czwartą bramkę. Kilkanaście minut później powinno być już 5:0, ale Filip Paryła w sytuacji sam na sam strzelił w bramkarza, gospodarze wyszli z kontratakiem, który zakończył się bramką na 1:4. Minutę później było już 1:5 – świetnie lewą stroną pociągnął akcję Janiczak i strzałem po długim rogu zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Tuż przed końcem spotkania gospodarze zdołali zdobyć jeszcze jedną bramkę i mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem Wisły 5:2.Zdarzały nam się momenty, że zbyt miękko graliśmy w obronie i tutaj musimy jeszcze popracować. Stadion Śląski Chorzów to aktualny mistrz Śląska i uważam, że na tle wymagającego rywala zaprezentowaliśmy się w dobrym stylu – podsumował trener Wisłocki.

Stadion Śląski Chorzów – Wisła Kraków U-15 2:5 (0:3)
61’, 73’ rywal – 29’ sam., 32’, 62’ Gabriel Janiczak, 40’ Jan Dziadkowiec, 43’ Franciszek Wróblewski
Buryło – Morys, Pasternak (41’ Glanowski), Pandyra, Janik (62’ Rak) – Rak (41’ Wróblewski), Laskoś (62’ Pasternak), Plewka (41’ Jarosz), Handzlik (10’ Jędras, 64’ Plewka), Gabriel Janiczak (62’ Dziadkowiec) – Dziadkowiec (41’ Paryła)

 

Po tym spotkaniu na boisko wyszli juniorzy Wisły U-17, która po raz kolejny wystąpiła w młodym składzie – w wyjściowej jedenastce znalazło się tylko trzech zawodników z rocznika 1998. Resztę stanowili chłopcy z roczników 1999 i 2000, co też widać było podczas meczu, ponieważ Stadion górował nad naszymi zawodnikami warunkami fizycznymi. – Szukamy optymalnego ustawienia, mamy młody skład i cały czas zbieramy doświadczenie, którego niekiedy brakuje, tak, jak w kilku sytuacjach dzisiaj – mówił po spotkaniu trener Paweł Regulski. Nasi zawodnicy przegrali to spotkanie 3:4, choć w ostatniej minucie mieli szansę na wyrównanie, po tym, jak Marcin Jaworski świetnie „ściągnął” na siebie trzech rywali, a później podał na do niepilnowanego Karola Kuczka. Jego strzał jednak został przez bramkarza rywali obroniony.

Pierwszą sytuację groźniejszą w tym spotkaniu mieli wiślacy – strzał z dystansu Adriana Kudelskiego jednak nieznacznie minął bramkę Stadionu. Chwilę później gospodarze wykorzystali błąd naszej obrony i nie mieli problemów z pokonaniem Kacpra Chorążki. Nasz bramkarz w sytuacji jeden na jednego niewiele miał do powiedzenia. Podobnie, jak pod koniec pierwszej połowy, kiedy chorzowianie zdobyli drugą bramkę strzałem z okolic jedenastego metra.

Druga połowa rozpoczęła się, podobnie jak w spotkaniu trampkarzy, od akcji dwójki rezerwowych – Karol Kuczek uruchomił skrzydłem Kubę Łyczaka, który zdobył bramkę kontaktową. Wisła miała przewagę, ale niewiele z niej wynikało, a rywale byli pod bramką Michała Bartkowa, który w przerwie zmienił Chorążkę, po prostu konkretniejsi i w 49. minucie zdobyli trzecią bramkę. Kwadrans później Kacper Czerniecki wykorzystał dośrodkowanie Łyczaka i wiślacy znowu tracili do rywali jedną bramkę. Strata jednak dość szybko zwiększyła się do dwóch, ponieważ jeden z chorzowian, tuż po rozpoczęciu gry od środka, wykorzystał nieporozumienie naszej obrony lobując Michała Bartkowa. Wisła jednak się nie poddawała, czego efektem był drugi gol Czernieckiego – znowu po dośrodkowaniu Łuczaka. Stadion już nie odpowiedział na to trafienie, a wiślacy zmarnowali dobrą okazję na wyrównanie i spotkanie zakończyło się ostatecznie wygraną gospodarzy 4:3.

Stadion Śląski Chorzów – Wisła Kraków U-17 4:3 (2:0)
14’, 32’, 49’, 66’ rywal – 41’ Łyczak, 65’, 72’ Czerniecki
Chorążka (41’ Bartków) – Mielecki, zawodnik testowany (41’ Kazek), testowany (59’ Kudelski), Martuszewski (41’ Czerniecki) – Sochacki (41’ Stefańczyk), Skrzypniak (61’ Jaworski), Kudelski (41’ Skórski), Jaworski (41’ Łyczak), Wyjadłowski (41’ Stachura) – Wydra (41’ Kuczek)

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x