Małopolska Liga Trampkarzy: Jedni gonią lidera, drudzy go tracą

10
Maj
2015

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-15

1200x800_004

Zwycięstwo oraz remis – oto bilans naszych trampkarzy w ten weekend. W sobotę Wisła B pokonała MKS Fablok Chrzanów 6:0, dzięki czemu podopieczni Jacka Piszczka zbliżyli się do lidera na cztery punkty. Natomiast w niedzielę druga nasza drużyna, po efektownej pogoni, zremisowała z Cracovią 2:2. Strata punktów spowodowała spadek na drugie miejsce. Z liderem – Akademią Piłkarską 21 wiślacy zmierzą się już w najbliższy czwartek.

W sobotnim spotkaniu wiślacy od pierwszych minut zdominowali drużynę z Chrzanowa, co dało efekt w postaci licznych sytuacji naszych zawodników. Już w 9. minucie Mateusz Wyjadłowski posłał z rzutu rożnego idealną piłkę na głowę Dawida Kałuży i nasz obrońca nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. Dzięki prowadzeniu wiślacy mieli komfort gry i kolejne sytuacje, a zarazem gole były kwestią czasu. Obrona gości nie była zbyt pewna, co wykorzystali Kamil Radłowski oraz Mateusz Wyjadłowski i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 3:0. W drugiej połowie Biała Gwiazda kontrolowała mecz, szybko zdobyła czwartą bramkę. Wyjadłowski minął trzech rywali i podwyższył prowadzenie. Po tej sytuacji mecz się uspokoił, dopiero w końcówce bramki strzelili Patryk Skóbel oraz Jakub Zabawa. Warto wspomnieć, że nasz skrzydłowy mógł ustrzelić hattricka, jednak jego strzał z rzutu wolnego został sparowany na słupek.

Zdominowaliśmy rywala, a przy takich warunkach boiskowych kilka akcji zostało zawiązanych naprawdę perfekcyjnie. Rywale przez pierwsze piętnaście minut starali się nas jeszcze zatrzymać, ale potem nasza przewaga była wyraźna. Muszę pochwalić cały zespół, który chciał grać w piłkę, chłopaki nie odpuszczali do samego końca. Cieszę się, że gra wygląda coraz lepiej. Daje mi to większe pole manewru jeśli chodzi o ustawienie na boisku. Chcę, abyśmy grali w piłkę i jeśli jesteśmy w strefie ataku to nie ma zwrotnych piłek, tam mamy kreować okazje – podsumował spotkanie trener Jacek Piszczek.

Wisła Kraków – MKS Fablok Chrzanów 6:0 (3:0)
Dawid Kałuża 9’, Kamil Radłowski 20’, Mateusz Wyjadłowski 32’, 37’, Jakub Zabawa 63’, Patryk Skóbel 68’

Kamil Broda (49’ Michał Zaborek) – Wiktor Niewiadomski, Dawid Kałuża (47’ Bartosz Janicki), Patryk Glanowski, Aleksander Najda – Kamil Radłowski, Dawid Pasternak, Kamil Kurzawiński – Kamil Ignyś (46’ Patryk Skóbel), Karol Bratek (57’ Jakub Zabawa), Mateusz Wyjadłowski

 

W niedzielę doszło do Derbów Krakowa. Cracovia podejmowała Wisłę i już od pierwszych minut było widać, że nie będzie to łatwe spotkanie, a na boisku przeważała będzie ostra gra. Pierwsze dziesięć minut było bardzo intensywne, a na boisku było dużo walki oraz emocji. W pierwszej połowie zobaczyliśmy dwie bramki, obie dla gospodarzy, obie z rzutów rożnych. Najpierw po uderzeniu głową, Daniel Morys interweniował wybijając piłkę z linii bramkowej (gol nie powinien być uznany), a w drugiej sytuacji po wybiciu piłki, ta spadła pod nogi zawodnika Cracovii, który strzalił sprzed pola karnego a piłka odbijając się od jednego z zawodników wpadła do siatki. Chwilę przed przerwą drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał zawodnik gospodarzy i przez całą drugą połowę Wisła grała w przewadze.

Druga połowa to absolutna dominacja Białej Gwiazdy, która od początku rzuciła się do ataku i już po pięciu minutach powinno być 2:2, jednak swoje sytuacje zmarnowali Kacper Pandyra i Gabriel Janiczak. Chwilę później piłka wreszcie wpadła do siatki. Wrzutka z prawej strony Karola Raka, a w polu karny sprytnie zachował się Filip Handzlik który pokonał bramkarza. Biała Gwiazda atakowała, jednak na wyrównanie musieliśmy czekać do 68. minuty. Janiczak minął rywala na skrzydle, dograł w pole karne, a tam był Franciszek Wróblewski, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Wiślakom było mało – nasi zawodnicy chcieli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka wpadła do siatki, jednak sędzia dopatrzył się spalonego i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2.

Było sporo emocji nie tylko sportowych, ponieważ sędzia popełnił kilka rażących błędów zarówno w jedną i w drugą stronę. To wywołało niezdrowe emocje, które w meczu derbowym są jeszcze większe. Zabrakło nam trochę szczęścia. W drugiej połowie przycisnęli Cracovię tak, że praktycznie nie istniała. Mieliśmy swoje sytuacje, nie wykorzystaliśmy ich, brakowało skuteczności. Chociaż nie ukrywam, że przy bramkach też mieliśmy trochę szczęścia. Rzuty rożne to mankament, który wyszedł w tym meczu. Po tych bramkach musieliśmy gonić wynik, na pewno nad tym elementem popracujemy w przyszłym tygodniu. Rywale w pierwszej połowie grali bardzo wysoko i tego nam brakło. Uczulałem chłopaków, żeby też tak wyjść, stanąć do walki i nie bać się. Czerwona kartka dla rywala pomogła, mogliśmy spokojnie myśleć o drugiej połowie. Dokonaliśmy kilku zmian, każdy zawodnik który wszedł wniósł coś do gry. Jeśli chłopaki utrzymają ten poziom to będą się rozwijać – podsumował mecz trener Patryk Perlikowski, który zastępował dzisiaj nieobecnego trenera Rafała Wisłockiego.

Cracovia Kraków – Wisła Kraków 2:2 (2:0)
Rywale 23’, 33’ – Filip Handzlik 40’, Franciszek Wróblewski 68’

Mateusz Buryło (36’ Kacper Loranc) – Daniel Morys (62’ Grzegorz Janiczak), Damian Matyja, Kacper Pandyra, Jakub Żółkoś (51’ Kacper Fujawa) – Jakub Janik, Filip Handzlik (59’ Kacper Laskoś), Karol Rak (51’ Jędras) – Filip Paryła (36’ Patryk Plewka), Jan Dziadkowiec (59’ Franciszek Wróblewski), Gabriel Janiczak

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x