Future Talents Cup: „W Budapeszcie mieliśmy zalążek dorosłej piłki”

02
Październik
2015

Autor Redakcja

Kategoria Aktualności / U-16

unnamed

Na 4. miejscu zakończyła rywalizację w grupie B Future Talents Cup Wisła Kraków U-17. Wiślacy znaleźli się za chorwacką HNK Rijeka, węgierskim Ferencvarosi TC i belgijskim Club Brugge. Z dwoma ostatnimi rywalami nasi zawodnicy toczyli wyrównane boje i o niekorzystnym wyniku zadecydowały detale. Do turnieju „Future Talents Cup” powrócimy w kwietniu. – Wszyscy są zawiedzeni pierwszym meczem. Bardzo szybko straciliśmy bramki wynikające z naszej niefrasobliwości. To, co w lidze łatwo nam przychodzi tutaj zawiodło. Szybkość, dokładność w rozegraniu, cierpliwość i przede wszystkim precyzja, ponieważ te bramki straciliśmy po własnych błędach – oceniał występ swoich podopiecznych trener Paweł Regulski.

Gdy zaczyna się od 0:3 w pierwszym kwadransie trudno mówić o dobrym początku turnieju. Tak dla Wisły rozpoczęło się spotkanie z HNK Rijeka. Chorwaci dość szybko wykorzystali nieporadność wiślaków i rozstrzygnęli mecz w ciągu piętnastu minut. Zastosowali agresywny pressing i przy błędach obrońców byli bezlitośni. Biała Gwiazda w pierwszej połowie, nie licząc kilku niecelnych wrzutek, miała jedną klarowną sytuację, ale strzał Michała Banika został obroniony przez Patrika Mohorivaca. W przerwie trener Regulski dokonał trzech zmian i Wisła zaczęła śmielej atakować, zagrażać bramce Chorwatów, przede wszystkim za sprawą aktywnego Filipa Paryły. Najlepszą okazję miał jednak Marcin Jaworski, który po składnej akcji, w której wiślacy wymienili cztery podania z pierwszej piłki, w sytuacji sam na sam trafił w chorwackiego bramkarza. 30 sekund później było już 0:4 – rywal skontrował Wisłę, choć ta odebrała piłkę, ale na nieporozumieniu między obroną i bramkarzem skorzystał Dino Dukadin, ustalając wynik spotkania. Do ostatnich minut wiślacy próbowali zdobyć honorową bramkę – próbował znowu Banik, ale ostatecznie HNK Rijeka wygrała 4:0.

Wisła Kraków – HNK Rijeka 0:4 (0:3)

Wisła: 12. Michał Bartków – 19. Hubert Krusinowski (36’ 13. Dawid Pasternak), 8. Miłosz Stawowy, 6. Kacper Pandyra (36’ 18. Karol Rak), 5. Piotr Martuszewski – 3. Piotr Świątko – 16. Marcin Jaworski (55’ 4. Wiktor Zajadlik), 14. Błażej Skórski (52’ 15. Norbert Stachura) – 11. Łukasz Sochacki (55’ 10. Jakub Żółkoś), 7. Michał Banik, 17. Kamil Ogorzały (36’ 9. Filip Paryła)

Wiślacy w następnym spotkaniu wyciągnęli wnioski z pierwszego meczu i agresywniej zaatakowali zespół gospodarzy, który miał problemy z wyprowadzeniem piłki z własnego pola karnego. Z czasem mecz zrobił się rwany – żadna ze stron nie potrafiła przejąć inicjatywy nad meczem, a dużo było ostrej gry. Pierwsi bramkę strzelili zawodnicy Ferencvarosu. Dośrodkowaniem z bocznej strefy zostało zamienione na skuteczny strzał z okolic piątego metra. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1, choć wiślacy próbowali przed przerwą kilku uderzeń z dystansu. Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla Wisły, ale to znowu Węgrzy cieszyli się z bramki, którą zdobyli bezpośrednio z rzutu wolnego. Od drugiej bramki Wisła zaczęła zdecydowanie atakować i w ciągu trzech minut wywalczyła sobie dwa rzuty karne, które skutecznie wykonał Marcin Jaworski. Węgrzy nie nadążali za kontrami Wisły i kolejną sytuację miał Jakub Żółkoś, jednak jego strzał bramkarz gospodarzy sparował na rzut rożny. W doliczonym czasie gry Michał Banik wychodząc na sam na sam z bramkarzem został powalony przez goniącego go obrońcę. Wiślacy zmarnowali rzut wolny, a Ferencvaros, długim wybiciem od bramkarza, uruchomił napastnika, który minął naszego bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki. Wisła przegrała 2:3.

Wisła Kraków – Ferencvarosi TC 2:3 (1:1)
Marcin Jaworski 48’, 50’
Wisła: 1. Patryk Pawela –13. Dawid Pasternak (36’ 8. Miłosz Stawowy), 3. Piotr Świątko, 6. Kacper Pandyra, 5. Piotr Martuszewski – 18. Karol Rak – 16. Marcin Jaworski, 14. Błażej Skórski (57’ 10. Jakub Żółkoś) – 11. Łukasz Sochacki (36’ 17. Kamil Ogorzały), 7. Michał Banik, 9. Filip Paryła (57’ 15. Norbert Stachura)

W swoim ostatnim meczu podczas pierwszej fazy Wisła zagrała najlepiej. Club Brugge w starciach z gospodarzami i Chorwatami zainkasował sześć punktów i choć pokonał Wisłę, to nie przyszło mu to wcale łatwo. Wisła od pierwszych minut rozważnie grała w defensywie, nie notując strat, starając się szybko – głównie za sprawą Marcina Jaworskiego – przenosić piłkę na połowę Belgów. Już w pierwszych minutach powinno być 1:0 dla Białej Gwiazdy, jednak Michał Banik nie wykorzystał bardzo dobrego podania Norberta Stachury i w sytuacji sam na sam posłał piłkę centymetry obok bramki. Chwilę później miał jeszcze jedną okazję, ale jego uderzenie zostało wybronione przez bramkarza z Brugii. W międzyczasie rywale wyszli na prowadzenie – szybkie dogranie do skrzydła, dośrodkowanie i będąc niekrytym w polu karnym Brian Schoonjans posłał piłkę do siatki. Wisła wciąż jednak dążyła do upragnionej bramki. Kilka minut później dopięła swego – Piotr Martuszewski posłał w pole karnego dośrodkowanie z rzutu wolnego, a piłką przecięta jeszcze przez Belgów wylądowała w siatce. Dobrą sytuację by wyjść na prowadzenie miał jeszcze Jakub Żółkoś, ale nieznacznie szybszy od niego był belgijski bramkarz. Druga połowa wyglądała podobnie do pierwszej – przewaga agresywnej gry, co spowodowało dużą liczbę fauli obu drużyn. W 48. minucie po składnej akcji rywali padła bramka z bliska – Michał Bartków pierwszy strzał rywali jeszcze obronił, ale z dobitką nie miał szans. Do końca meczu pozostawało niewiele, ale wiślacy zdążyli strzelić wyrównującą bramkę, której sędzia uznał, zastosowując przywilej korzyści, mimo, że faulowany Łukasz Sochacki ustał na nogach i dograł do Błażeja Skórskiego. Ostatecznie Club Brugge wygrał 2:1.

Wisła Kraków – Club Brugge 1:2 (1:1)
Anton Tanghe (sam.) 30’

Wisła: 1. Patryk Pawela (36’ 12. Michał Bartków) – 19. Hubert Krusinowski (49’ 6. Kacper Pandyra), 3. Piotr Świątko, 4. Wiktor Zajadlik, 5. Piotr Martuszewski – 18. Karol Rak – 16. Marcin Jaworski, 15. Norbert Stachura (66’ 13. Dawid Pasternak) – 11. Łukasz Sochacki (55’ 10. Jakub Żółkoś), 7. Michał Banik (36’ 14. Błażej Skórski), 10. Jakub Żółkoś (36’ 9. Filip Paryła)

unnamed (1)

Wszyscy są zawiedzeni pierwszym meczem. Bardzo szybko straciliśmy bramki wynikające z naszej niefrasobliwości. To, co w lidze łatwo nam przychodzi tutaj zawiodło. Szybkość, dokładność w rozegraniu, cierpliwość i przede wszystkim precyzja, ponieważ te bramki straciliśmy po własnych błędach. Niewątpliwie Chorwaci byli mocnym przeciwnikiem, ale 0:4 to za wysoki wynik. Gdzieś to w głowie chłopakom tkwiło. W tym drugim meczu, jak to my Polacy, gramy mecz otwarcia, drugi o wszystko i trzeci o honor. W tym drugim spotkaniu zabrakło takiej jakości piłkarskiej, mądrości w grze, spokoju. Gdy doprowadziliśmy do remisu wydawało się, że będziemy zespołem stawiającym warunki, pod koniec losy się odwróciły i straciliśmy bramkę. Z wyniku trzeciego meczu nie możemy być zadowoleni, natomiast już gra napawa optymizmem. Byliśmy dużo bardziej agresywni, graliśmy mądrze w obronie i przede wszystkim szybko. Stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe, które wynikały z naszych przemyślanych akcji. Graliśmy z liderem naszej grupy, który wygrał swoje poprzednie mecze, w poprzedniej edycji był najlepszy, więc z gry można być zadowolonym. Szkoda, że nie udało nam się wyrwać korzystnego rezultatu, żeby w głowach chłopaków nie tkwiło, że mimo zagraliśmy dobry mecz to porażka. Na pewno wnioski do dalszej pracy, musimy poprawić to, co tutaj zaważyło na wyniku, o czym mówiłem przed chwilą. Takie wnioski wysnuwają się już po raz któryś z kolei. Różnica między grą w naszej lidze, a za granicą jest kolosalna, w Budapeszcie wystarczyło, że jesteśmy chwilę spóźnieni czy zagramy niedokładnie piłkę o pół metra to robi się problem. Przy trudniejszym przeciwniku zostało to obnażone. Oby takich doświadczeń było jak najwięcej, bo wtedy mamy wiedzę, w jakim kierunku zmierzamy. W Budapeszcie mieliśmy już zalążek dorosłej piłki – podsumował pierwszą fazę turnieju trener Paweł Regulski. Do Budapesztu wiślacy wrócą w kwietniu 2016 roku.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x