#FitThursday: Oskarżony o otyłość tłuszcz

01
Grudzień
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / Bramkarze / Grupa naborowa / U-10 / U-11 / U-12 / U-13 / U-14 / U-15 / U-16 / U-17 / U-7 / U-8 / U-9

#fitthursday 2

Od wielu lat piętnowane jest przekonanie, że za całe zło świata w sprawach naszego zdrowia, zdrowia naszych serc, układów krwionośnych i, na końcu, otyłość wini się tłuszcz. Stąd przekonanie: żeby schudnąć trzeba wyeliminować tłuszcze. Nic błędnego.

Jeśli ktoś mnie zna, wie dokładnie, że mam wprost przeciwne przekonanie o tym i w praktyce przy najlepszych rezultatach tego tłuszczu nie należy się bać, a właściwie to trzeba się z nim ZAPRZYJAŹNIĆ.

Doskonale sprawdzam się w roli adwokata tłuszczów nawet nasyconych, bo większość z Was wie, że oliwa z oliwek, olej lniany, awokado orzechy są źródłem zdrowych kwasów tłuszczowych.

Dlaczego?
Ponieważ nie istnieją żadne dowody na to, że głównym winowajcą złego cholesterolu we krwi jest właśnie tłuszcz zwierzęcy. Można także oprzeć się na doskonale funkcjonującymi dziś prymitywnymi społecznościami, bo u nich również dziwnym trafem nie występują choroby utożsamiane z działaniem tłuszczów. Wśród mieszkańców wysp Australii i Oceanii u których 30-60% przyjmowanych kalorii pochodzi właśnie z tłuszczów nasyconych pod postacią oleju kokosowego i w zasadzie nie występują choroby układu krążenia!

Od niepamiętnych przez nas czasów uganialiśmy się za dziczyzną, prowadziliśmy łowczy tryb życia i głównym źródłem naszego pożywienia było właśnie mięso. Powiedzcie mi, dlaczego zatem coś co jest naturalnie wpisane w nasze menu ma nam szkodzić?

No chyba że! Mamy do czynienia z jakością mięsa jakie często znajdujemy w marketach, karmione paszami kukurydzianymi, sterydami, wtedy wychodząc z definicji jesteśmy tym co jemy, dokładnie to otrzymuje nasz organizm! Sterydy, antybiotyki i modyfikowaną kukurydzę którą karmią łososie, krowy, świnie kurczaki, generalnie to co najczęściej jest na naszych stołach.
Więc nie kojarzcie wieprzowiny z czymś złym, jeżeli jest ze sprawdzonego źródła i rośnie zgodnie z tempem jak chciała Matka Natura.

Temat tłuszczy zawsze był kontrowersyjny, tak samo jak jajek, że też powinny „dostać dożywocie” za szkody wyrządzone naszemu cholesterolowi. MIT, dawno obalony, a kierowany niestety tylko panującą polityką i tym co kto z tego będzie miał. A najwięcej mają koncerny farmaceutyczne. Jednak ani media, ani urzędnicy zajmujący się zdrowiem publicznym nie powiedzą wam tego, że tłuszcz tłuszczowi nierówny, a kluczowym elementem jest sposób jego powstawania. Musicie zrozumieć jedno, że tłuszcze nasycone wrzucono kiedyś do jednego worka, i teraz trudno jest zrozumieć komuś na czym polega różnica.

Istotny jest sposób ich tworzenia, niektóre wyciskane z owoców np. z pestek winogron, z orzechów, z lnu. Ale tworzone w sposób syntetyczny, robiony jest poprzez przeprowadzania w stan nasycenia w procesie uwodornienia. Uwodornienie to zmienianie struktury olejów roślinnych poprzez dodawanie atomów wodoru przy jednoczesnym podgrzewaniu. Są to wszystkie tłuszcze trans która właściwie są substancją toksyczną dla naszego organizmu. I tym sposobem produkty je zawarte stoją miesiącami pięknie zdobiąc półki sklepowe i nikt nie zwraca uwagi na to, że TO NATURALNE nie jest!

Dlatego jeżeli miałbym cokolwiek rekomendować w całym tym wyścigu szczurów, to najbezpieczniej opierać swoje wypieki, czy do smażenia czy do robienia czekolady domowej OLEJ KOKOSOWY. Problem ze smażeniem jest taki że nawet rozpowszechniony tłuszcz rzepakowy posiada frakcje nienasycone, które pod wpływem temperatury utleniają się zwiększając później ilość wolnych rodników które jak wiadomo odpowiadają za rozwój m.in nowotworów.

Dodatkowo muszę wspomnieć, że żadna uprawa rzepaku w Polsce nie jest do końca czysta, dlatego najbezpieczniej do smażenia użyć nawet boczek, czy smalec. Tłuszcz kokosowy się nie utlenia. Dlatego jesteśmy w stanie usmażyć na nim kilkukrotnie frytki (czego nie polecam oczywiście). To dzięki temu, że 97% związków to tłuszcze nasycone.

Powstające w naturalny sposób tłuszcze nasycone z oleju kokosowego są zdrowe, gdyż:
– mają dobroczynny wpływ na serce
– sprzyjają zrzuceniu zbędnych kilogramów
– wspomagają układ odpornościowy
– wspomagają zdrową przemianę materii
– są doskonałym źródłem energii
– zapewniają zdrowy i młody wygląd skóry
– regulują działanie tarczycy

Dzieje się to dzięki sekretnemu składnikowi, jakim jest kwas laurynowy. Połowę tłuszczów w oleju kokosowym stanowi ten rzadko spotykany kwas, o silnych właściwościach wiruso-, bakterio- i pierwotniakobójczych. Skutecznie walczy z wirusami opryszczki czy grypy, odrą, bakteriami chorobotwórczymi, pierwotniakami takimi jak ogoniastek jelitowy.
By zbyt nie rozciągać tematu: ogólnie olej kokosowy ma dobroczynny wpływ na zdrowie kobiet w ciąży, karmiących matek, osób starszych i o wrażliwym układzie pokarmowym, osób uprawiających sport (nawet sporadycznie), a także tych, którzy chcą zwyczajnie zadbać o siebie i swoje zdrowie. Zachęcam Was, by świadomie podejmować decyzje odnośnie wyboru tłuszczy zarówno do bezpośredniego spożycia jak i środka do przyrządzania innych potraw.
Wojciech Włodarczyk

Wszystkie odcinki #FitThursday znajdziecie: TUTAJ

Dla chętnych zmiany żywienia oraz dopasowania odpowiedniej naturalnej suplementacji zapraszam na stronę: www.wybawcaformy.pl
logo

oraz

R22 Fit Club

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x