#FitThursday: Filozofia guzika

06
Kwiecień
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / Grupa naborowa / U-10 / U-11 / U-12 / U-13 / U-14 / U-15 / U-16 / U-17 / U-7 / U-8 / U-9

#fitthursday 2

Z tydzień zbliżają się święta, jestem pewien, że większość z Was, dbających o swoją sylwetkę i zdrowie z obawami patrzy w wyobraźni na zastawiony stół Wielkanocnymi smakołykami. To co nas gubi, zwłaszcza podczas takich okresów, jest obżarstwo. Jaka jest między nim a najedzeniem? Właśnie delikatny gest lub chęć odpięcia guzika w spodniach. Dodatkowo momentalnie energia spada w dół i najchętniej położylibyśmy się na krótką drzemkę.

Jak to mawiają: nie jemy po to żeby się najeść, tylko żeby przeżyć. Niestety świat zwariował. Nasi przodkowie nie jedli po to by zasnąć, lecz żeby mieć siłę do walki i pracy, a przede wszystkim by móc dogonić zwierzynę. Posiłek w dalszym ciągu powinien dawać nam dawkę mocy, jednak wciąż mamy o wiele więcej pracy intelektualnej niż fizycznej. Sporo robią za nas maszyny. Niestety ci, którzy wychodzili w pola punktualnie ze wschodem słońca i wracali z jego zachodem mogli sobie pozwolić na solidne porcje, w przeciwieństwie do nas, w obecnych czasach. Organizm trenującego, także potrzebuje więcej dawki energii, ale najważniejsze aby było to jedzenie WARTOŚCIOWE, a z nim w dzisiejszych czasach słabo.

Wracając do tematu guzika. Co idzie za tym, że nie możemy powstrzymać się przed kolejnymi kęsami? NIE SŁUCHAMY WŁASNEGO ORGANIZMU! Zagłusza go obraz telefonu, telewizora, prasy czy komputera. Jemy zbyt szybko i mało świadomie, dlatego organizm nie jest w stanie skupić się na wysyłaniu sygnału uczucia sytości do mózgu. Tak naprawdę potrzebuje on aż 20 minut na wygenerowanie. Tempo w jakim jemy, szybkie posiłki w restauracji czy firmowej kafeterii, prowadząc jednocześnie rozmowę z współpracownikami niestety nam nie służy. Kiedy jest pora na jedzenie, skupmy się głównie właśnie na nim. Przyjrzyjmy się mu, należy dłużej żuć, rozpoznawać swoje uczucia względem smaku, konsystencji. Brzmi jak jedzenie w transie? Niestety, ale tak to powinno wyglądać. Dlatego smakoszom w ekskluzywnych restauracjach nie podają posiłku wielkości koryta. Powinniśmy się uczyć od dzieci, które mają system jedzenia nazwany ZABAWĄ. Dokładnie je przeżuwają, jedzą tylko tyle by zaspokoić głód i ani grama więcej.

Kolejna sprawa: jedzenie ma nam smakować, oczywiście względem określonych celów, czy chcemy schudnąć, czy chodzi o wynik sportowy, czy też po prostu zdrowiej się czuć. Liczenie kalorii może powodować poczucie straty, a to skutkuje najwcześniej jedną reakcją… Następnym razem, „zabroniony” produkt zjadamy ponad miarę. Zgodnie z metodą redukcji stresu mindfulness (cyt. prof. Johna Kabata-Zinna) nie chodzi o to, by całe życie dokładnie liczyć i odmierzać porcje, lecz dowiedzieć się czegoś więcej o sobie, podczas jedzenia. Na przykład wiedzieć jakie produkty działają na ciebie korzystnie, a jakie ci nie służą. To, co jemy oddziałuje na ekspresje genów, czyli włącza i wyłącza określone zagrożenia zdrowotne. Wiec fast food nie tylko powoduje nadwagę, ale i wypłukuje z organizmu to, co najpotrzebniejsze.

Należy zastanowić się jakie emocje kierują nami podczas automatycznego otwierania lodówki w nocy. Czy jest to aby prawdziwy głód czy tylko próba pocieszenia się po męczącym dniu, czy zaspokojenie chwilowego osamotnienia. Obojętnie, czy to jest osamotnienie fizyczne czy też myślowe w stylu „nikt mnie nie rozumie”. Problem z nocnym podjadaniem mają często osoby, które miały mało wartościowe posiłki w ciągu dnia i nadrabia wtedy gdy mają czas.

Jeżeli jako trener zabronię komuś zjedzenia czegokolwiek, nawet jak to wyjaśnię racjonalnie, to głowa osoby z zakazem może to już wiedzieć powierzchownie, ale dalej sterują nią nawyki głęboko osadzone i przekonania które np. nakazują mu zjeść czekoladę, gdy czuje się głodny. Dlatego zamiast „bycia na diecie”, które odbiera poczucie własnej wartości i robi z niego niewolnika, uczę go jak zastąpić, jak sobie radzić z takimi zachciankami. Mało tego! Większość osób ma nawet zaplanowane zjedzenie w ciągu tygodnia ciasta, lodów czy czegoś z „nielegalnej” listy. Musi wziąć za siebie odpowiedzialność. Dopóki sam nie nauczy się trzymać w swoich rękach, nie zmieni sposobu myślenia, a tym samym odżywiania. Przede wszystkim DZIAŁAJ, a nie tylko myśl o tym.

W skrócie:
1. Jedzenie pięciu posiłków dziennie zabezpiecza Cię przed podjadaniem
2. Produkty wysokiej jakości oraz odpowiednia suplementacja pozwolą organizmowi działać i nie nakażą ci zaspakajać swoich potrzeb czymś niezdrowym.
3. Nie zapominaj o białku, które kontroluje poziom cukru, a zatem i głodu w ciągu dnia, jesteś szybciej też najedzony!
4. Zawsze noś ze sobą zdrowe przekąski na wypadek „ wilczego głodu”.
5. Zadbaj o sen i regenerację! Tego nie nadrobi żadna czekolada.
6. Włącz tryb aktywny i zamień samochód na rower, rolki czy nawet hulajnogę. Wszystko co pozwoli na redukcje stresu, masaż przewodu pokarmowego, a zatem darmowe SPA dla naszych wnętrzności. Zrelaksowanemu ciału nie trzeba obżarstwa!

Na sam początek końca chciałbym złożyć wszystkim Wesołego „wiejskiego” Jajka!
Wojciech Włodarczyk

Wszystkie odcinki #FitThursday znajdziecie: TUTAJ

Dla chętnych zmiany żywienia oraz dopasowania odpowiedniej naturalnej suplementacji zapraszam na stronę: www.wybawcaformy.pl
logo

oraz

R22 Fit Club

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x