„Fajna przygoda dla nas wrócić do trenowania jako zawodnicy”

18
Grudzień
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

BAZ12172017-3694

Na drugiej fazie zakończyła się przygoda trenerów Akademii z futsalowym Pucharem Polski. O próbie reaktywacji sekcji, treningach oraz samych meczach opowiada Rafał Wisłocki. Dyrektor Akademii, z uwagi na problemy zdrowotne, wystąpił tylko w jednym meczu, ale za to jakim! Wygranym 4:1 z Hutnikiem Kraków.

O pomyśle powrotu sekcji:
– Sam pomysł zrodził się w głowie trenera Michała Jani, który prowadzi rocznik 2005. Zobaczył, że jest możliwość zgłoszenia, rzucił pomysł na spotkaniu trenerów i wszyscy uznaliśmy, że to słuszna idea, by wspólnie potrenować i spróbować swoich sił na ciekawym poziomie futsalowym.

O drużynie i jej składzie:
– Tak się złożyło, że skład drużyny w stu procentach tworzyli ludzie związani z Akademią. Chcieliśmy zaangażować trenerów ze Spółki Akcyjnych, jednak mecze ekstraklasy oraz fakt, że trener Mariusz Jop leczy uraz, więc też nie mógł nas wspomóc. Poskładaliśmy zespół z trenerów U7 do U17. Od najmłodszej kategorii wiekowej, którą reprezentował Krystian Żakowicz do najstarszej, czyli trenera Marcina Plutę. Byli też dyrektor Musiał, moja osoba oraz Paweł Długopolski, który dba o boiska i magazyn.

O doświadczeniu w futsalu:
– Z futsalowym to przede wszystkim Maciej Musiał, który występował w Kupczyku Kraków oraz Mateusz Stolarski, występujący w młodzieżowej reprezentacji Polski. Zdecydowanie większość chłopaków miała styczność z dużym boiskiem. Tacy jak Sergiej Michajlow – ponad 200 meczów w ekstraklasie białoruskiej, tytuł mistrza kraju. Pozostali, którzy grali w juniorach lub ocierali się o pierwszą drużynę Wisły i Marcin Pluta, długo związany z Garbarnią Kraków, obecnie Unia Oświęcim.

O treningach:
– Najpierw raz, a w ostatnim czasie dwukrotnie w tygodniu, spotykaliśmy się wieczorami i trenowaliśmy, przede wszystkim w gierkach, ale mieliśmy też wyćwiczone pewne schematy. Fajna przygoda dla nas, trenerów, wrócić do takiego trenowania jako zawodnicy.

O meczach:
– Jednym z ciekawszych był mecz z AZS UEK. Akademicy dopiero w finale, w ostatnich minutach, stracili po raz drugi punkty, przegrywając w ostatnich sekundach z FB Wojtas. Długo prowadziliśmy z nimi 1:0, ostatecznie tuż przed końcem straciliśmy bramkę. Z kolei prestiżowy mecz z Hutnikiem okazał się kluczowy jeśli chodzi o rozstrzygnięcia. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać, żeby przeskoczyć nowohucian i wejdź do finałów. W których gdybyśmy troszkę lepiej rozstrzygali kluczowe sytuacje pod bramką przeciwnika to mogliśmy co najmniej zremisować i grać w karnych o awans. Przy stanie 3:2 dla rywali wycofaliśmy bramkarza, długo rozgrywaliśmy piłkę, mieliśmy swoje szanse, ale zakończyło się to kontrą na 4:2. To była głównie drużyna Limanovii, ale największą wartość stanowił Dominik Kościelniak, który nam strzelił hattricka, a w finale zwycięskiego gola na 2:1.

O większych planach związanych z sekcją futsalu:
– W głowie kilku osób pomysły rodzą się cały czas. Zobaczymy jak to dalej się potoczy. Wiemy, że LEX Kancelaria Słomniki ma swoje problemy. Jakieś pomysły są, na pewno my będziemy kontynuować naszą przygodę z futsalem jako trenerzy. Będziemy spotykali się regularnie, żeby doskonalić umiejętności w tej sztuce, a czy coś z tego wyniknie, takie co sprawi, że futsal wróci na Reymonta na stałe – zobaczymy.

Pytał Adam Delimat.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x