Debiut Plewki w Wiśle

02
Sierpień
2018

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

BAZ180727-2208

Jako drugi zawodnik z rocznika 2000 Patryk Plewka zadebiutował w oficjalnym meczu Wisły Kraków. 18-letni pojawił się w piątek na boisku w 73. minucie, a Wisła pokonała Miedź Legnica 2:1.

Patryk Plewka blisko debiutu był już w 1. kolejce, jednak w ostatniej chwili do składu wskoczył powracający po kontuzji Vullnet Basha. Wisła z Arką zremisowała, ale zagrała na tyle obiecujące spotkanie, że trener Maciej Stolarczyk nie zdecydował się na żadną zmianę w wyjściowym składzie. Mecz przeciwko Miedzi Plewka rozpoczął na ławce, ale po bramce na 2:0 zaczął się intensywniej rozgrzewać. Goście w międzyczasie zdobyli kontaktową bramkę i zaczęli sprawiać Wiśle coraz większe kłopoty. Mimo zmiany wyniku Stolarczyk nie zmienił zdania i na ostatnie 20 minut w miejsce Jesusa Imaza wszedł właśnie 18-latek. – Zasłużył na to wejście codzienną pracą i tym, jak trenował w okresie przygotowawczym. W ten sposób wywalczył sobie możliwość debiutu – tłumaczył po meczu szkoleniowiec Wisły.

Z pewnością Plewka mocno swój debiut przeżywał, ale pomogli mu krakowscy kibice, którzy na powitanie skandowali jego nazwisko. Sam występ trzeba zaliczyć do pozytywnych. Przez 21 minut Plewka zaliczył cztery podania, w tym trzy celne, wygrał jeden z dwóch pojedynków, zaliczył stratę oraz przechwyt i raz był faulowany.

Urodzony 2 stycznia 2000 roku Plewka zanim trafił do Krakowa wychowywał się w Libiążu, grając dla Szkoły Piłkarskiej Górnik. W Wiśle, która obserwowała go przez dwa lata, pojawił się w drugiej połowie 2013 roku, kiedy zaczął edukację w gimnazjum. – Świetnie zaprezentował się w Ajax Nivea Cup, co sprawiło, że pojechał do Amsterdamu na Camp Ajaksu, to tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że warto na niego postawić – mówił kilka lat temu o swoim podopiecznym Rafał Wisłocki. Młody libiążanin szybko zaczął się aklimatyzować w nowym otoczeniu, potwierdzając dobre opinie. Jednak pierwsze kłopoty przytrafiły się pod koniec pierwszego sezonu Patryka w Wiśle. Grając w turnieju szkolnym doznał złamania kości piszczelowej i strzałkowej. Musiał przejść dwie operacje, a później odbyć długą i żmudną rehabilitację pod okiem Jakuba Sage. Wrócił szybciej niż zapowiadano i po kilku miesiącach wystąpił w turnieju, na którym medale wręczał Radosław Sobolewski. Teraz obaj panowie spotykają się codziennie w Myślenicach.

Fot. Krzysztof Porebski

Plewka do treningów szybciej niż planowano, podobnie zresztą do formy sprzed kontuzji. Był wiodącą postacią w swoim roczniku, nic więc dziwnego, że na początku 2017 roku zaczął trenować z dwa lata starszymi, notując regularne występy w Centralnej Lidze Juniorów. Trzy miesiące później zadebiutował w sparingu pierwszej drużyny, a mało kto wie, że Plewka był bliski wyjazdu na obóz przygotowawczy z pierwszą drużyną po tym jak trenerem został Kiko Ramirez. Hiszpan nie mógł jednak zabrać 16-letniego wtedy pomocnika z powodu kontuzji. Pechowe urazy wykluczyły go też z dwóch konsultacji kadry pod koniec sezonu 2016/17. Lepiej pod tym względem było w kolejnym, który rozpoczął w pierwszej drużynie, notując epizody w letnich sparingach. O tym, że droga do pierwszej drużyny jest długa przekonał się zimą. Mimo wylotu na zgrupowanie w Hiszpanii większość wiosny spędził w drużynie U19, w której jako podstawowy zawodnik wywalczył cenne utrzymanie w CLJ.

Przełom nastąpił wraz ze zmianą szkoleniowca. Maciej Stolarczyk nie tylko zapowiedział, ale przede wszystkim postawił na młodzież. Plewka grał w każdym sparingu, większość rozpoczynając od pierwszej minuty, m.in. prestiżowe starcie z AS Monaco. Pierwszą kolejkę przesiedział wśród rezerwowych, ale już tydzień później był pierwszym zmiennikiem, w trudnym dla Wisły momencie. – Sytuacja nie była prosta, ale trzeba było wyjść i dać z siebie wszystko – mówił po piątkowym spotkaniu. Pytany o spełnienie kolejnych marzeń odpowiedział: – Nie myślę na razie o tym. Chcę trenować na sto procent i udowodnić trenerowi, żeby dostać kolejne szanse. A w przyszłości, wiadomo, zagrać w pierwszym składzie, może bramkę strzelić – podsumował. Może już w niedzielę? W Białymstoku? Trzymamy kciuki!

plewka_statystyki_vs_miedź

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x