CLJ: Kolejny wiosenny remis

22
Marzec
2015

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-17

IMG_0164

Mimo przewagi od pierwszej do ostatniej minuty Wisła Kraków tylko bezbramkowo zremisowała z Motorem Lublin w meczu 20. kolejki Centralnej Ligi Juniorów grupy wschodniej. Wiślacy mieli kilka dogodnych okazji do przechylenia szali na swoją korzyść, ale pod bramką gości brakowało im zdecydowania, a przede wszystkim skuteczności. Trzeci mecz Wisły w rundzie wiosennej i trzeci bez zwycięstwa. – Nasza gra na razie nie przekłada się na zdobycze punktowe, bo po tych trzech spotkaniach powinniśmy mieć komplet punktów – mówił po meczu trener Dariusz Marzec. – Dzisiaj bez dwóch zdań widać było naszą przewagę piłkarską, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy drużyna grała tak, że byłem z niej zadowolony. Druga połowa mi się nie podobała, ale to było spowodowane wymuszonymi zmianami. Tak, jak tydzień temu chwaliłem Bartka Purchę, bo zagrał bardzo dobrze, tak dzisiaj wyraźnie nie wyszedł mu mecz. U młodych zawodników brakuje stabilizacji.

Spotkanie, które na trybuny przyciągnęło między innymi prezesa Wisły Kraków SA Roberta Gaszyńskiego oraz dyrektora Akademii Dariusza Gryźlaka, zgodnie z oczekiwaniami, rozpoczęło się od ataków Wisły. Podopieczni Dariusza Marca dość szybko zepchnęli Motor do defensywy, ale poza pojedynczymi zrywami Grzegorza Marszalika nie potrafili sobie stworzyć klarownej sytuacji. Dopiero pod koniec pierwszej połowy zaatakowali groźniej – najpierw za sprawą strzału z rzutu wolnego Marszalika. Ze strzałem naszego pomocnika bramkarz gości sobie jeszcze poradził, ale chwilę później już powinno być 1:0. Wiślacy rozegrali krótko rzut rożny, Marszalik dograł piłkę w pole karne, gdzie było trzech niepilnowanych zawodników Białej Gwiazdy. Jednak strzał jednego z nich poszybował nad poprzeczką. – Mamy sytuacje, których w jakiś sposób nie potrafimy wykorzystać i wkrada się przez to niepotrzebny chaos. Mankamentem tych chłopaków jest to, że mają ułożoną piłkę i podają do przeciwnika, co nie powinno się na takim poziomie zdarzać. Za dużo jest tej niedokładności – mówił trener Marzec, który po meczu był zdegustowany pewną sytuacją. – O tym muszę powiedzieć, bo spotkałem się dzisiaj z czymś, co do tej pory mi się nie zdarzało. Rodzice próbują ustalać skład juniorów, a u mnie czegoś takiego nie było, nie ma i nie będzie. O tym, kto gra decyduję ja.

IMG_0163

Druga połowa zaczęła się od wymuszonej zmiany – za napędzającego akcje ofensywne Marszalika wszedł Bartłomiej Purcha. Gra jednak się nie zmieniała. Wisła przeważała, ale nie na tyle, by strzelić decydującą bramkę. Sporo zamieszania lewym skrzydle robił Kuba Janur, jednak jego dośrodkowania nie docierały do kolegów z drużyny. Powtarzała się też sytuacja z pierwszej połowy, kiedy wydawało się, że zawodnicy powinni uderzać, to wtedy szukali jeszcze okazji do podania. Tak było w 63. minucie, kiedy w pole karne wpadł Arkadiusz Chlebowski, ale zamiast strzelać, dośrodkowywał, z czym poradzili sobie lubelscy obrońcy. Wisła nie ustawała w atakach, przez długi okres Motor miał problemy z wyjściem z własnej połowy i w 78. minucie powinna była objąć prowadzenie, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Adrian Wójcik strzelił zbyt lekko i golkiper gości poradził sobie z uderzeniem. W ostatniej minucie meczu o wyniku przesądzić mógł Przemysław Porębski, ale będąc w polu karnym zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w końcu lublinianie wyekspediowali piłkę poza boisko, a pani sędzia zakończyła spotkanie przy wyniku 0:0. Po dwudziestu kolejkach podopieczni Dariusza Marca zajmują ósme miejsce w tabeli. – Nie oceniałbym, czy był to nasz najsłabszy mecz. Było to spotkanie, w którym byliśmy lepsi, ale nie potrafiliśmy wygrać – podsumował doświadczony trener.

Wisła Kraków – Motor Lublin 0:0
Wieczorek – Dziubas (81’ Ptak), Skrzypek, Michniak, Janur – Kociołek, Chlebowski, Porębski, Wąsikowski (50’ Kuźba), Marszalik (46’ Purcha) – Wójcik

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x