Blisko finału CLJ: Wisła – Lech 5:1!

16
Czerwiec
2014

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-17

DSC_0864

Mecz półfinałowy Centralnej Ligi Juniorów z Lechem Poznań rozpoczął się dla Wiślaków bardzo dobrze. Nie minął kwadrans a Wisła Kraków demolowała zespół z Poznania prowadząc 3-0. Znowu bohaterem meczu został Tomasz Zając, który do trzech bramek dołożył asystę. Wisła wygrała absolutnie zasłużenie, a rozmiary wygranej mogły być jeszcze bardziej okazałe, ale kilka dogodnych sytuacji zostało zmarnowanych, kilka też niesłusznie przerwanych przez sędziego. Dzisiaj to Wisła była Holandią, a Lech Hiszpanią.

Juniorzy Wisły chyba mocno sobie wzięli do serca słowa o braku młodzieży w krakowskim klubie, bo od pierwszej minuty dążyli do tego by zdominować Lecha. I chwilę po rozpoczęciu spotkania, Tomasz Zając wyprowadził krakowian na prowadzenie. Zanim poznaniacy zdążyli się otrząsnąć było już dwa i trzy do zera. Najpierw piłkę w środku pola odebrał Dominik Kościelniak, odegrał do Kamila Kuczaka, ten wykorzystał kolejny błąd defensywy z Poznania i już upadając, pokonał Szadego. Bramka na 3:0 padła po rzucie rożnym – świetnie na głowę Piotra Żemły dograł Zając, który dzisiaj był absolutnie fantastyczny. Wiemy, że to tylko rozgrywki juniorskie, że na tle rówieśników łatwo się wyróżniać, ale w grze młodego napastnika było widać absolutny luz. Minąć rywala? Żaden problem. Nawinąć dwóch? Proszę bardzo. Podać słabszą, lewą nogą z dokładnością do centymetra? Robi się. Jesteśmy sceptyczni co do chwalenia i wrzucania młodych piłkarzy do pierwszej drużyny, ale jeżeli ktoś zasługuje na szansę to na pewno Tomek Zając.

Dużo pracy jeszcze przed drugim z Zająców – Mateuszem, który najpierw sprezentował bramkę Lechowi, a potem obronił strzał z rzutu karnego. Z przebiegu całego spotkania była to ważna interwencja – nie wiadomo co by się wydarzyło, gdyby Lech doszedł Wisłę na 3-2. Ale tego nie zrobił, bo tak właściwie w polu karnym Wisły poznaniacy zagościli tylko dwukrotnie. Zastanawiać nas mogło, że ci piłkarzy bez problemu poradzili sobie z Legią Warszawa. Przed przerwą Tomasz Zając podwyższył prowadzenie i piłkarze zeszli do szatni przy wyniku 4-1. Świetną asystą popisał się Grzegorz Gulczyński, który prostopadłym podaniem oszukał całą defensywę poznaniaków.

ST1_0277

Druga połowa to już kompletna rezygnacja lechitów. Pierwsza połowa wystarczająco ich zszokowała by w drugiej nawet nie zdołali podjąć walki. Wisła miała pełny luz w rozgrywaniu piłki – nawet obrońcy starali się podaniami po ziemi wychodzić spod pressingu. A z przodu szalał Zając… Ledwo piłkarze zaczęli drugie 45 minut, a już było 5-1. Podanie Kamińskiego i ładny, sprytny strzał 18-latka – jak się później okazało – przypieczętował zwycięstwo Wisły. Był to dziewiąty w ósmym meczu gol tego piłkarza. Lech już się wtedy poddał. Wisła też nie forsowała tempa, a nawet jeśli to robiła to hamowana przez błędne decyzje trójki sędziowskiej, która wyniku nie wypaczyła, ale pozbawiła Wisłę co najmniej trzech stuprocentowych sytuacji.

To była absolutna dominacja, ale piłka jest na tyle nieprzewidywalna, zwłaszcza juniorska, że wiślacy nie mogą pojechać do Wronek zbyt pewni siebie. Muszą w czwartek wyjść i wywalczyć ten awans, który dzięki dzisiejszemu wynikowi jest bliski i brak awansu do niego będzie z pewnością rozczarowaniem.

Wisła Kraków – Lech Poznań 5:1 (4:1)
Zając 4′, 43′, 46′, Kuczak 6′, Żemło 14′ – Sanocki 19′

Wisła: M. Zając – Kolanko, Żemło, Bierzało (83′ Kujawa), Szywacz – Kamiński (81′ Wójcik), Lech, Gulczyński, Kuczak, Kościelniak (46′ Marszalik) – T. Zając (71′ Bartosz)

Lech: Szady – Rogala, Banaszak, Wolak, Siwek (54′ Tomaszewski), Rymar, Gawron, Gieraszek (54′ Roszczyk), Bzdziel (64′ Tetych), Sanocki, Kurbiel

Zapraszamy do obejrzenia galerii z tego meczu:
http://akademiawisly.pl/index.php/nggallery/album-u-18/wisla-lech-51-polfinal-clj?page_id=674

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x