Adrian Filipek: „Do Akademii Wisły przychodzi sporo chłopców w wieku gimnazjalnym. Muszą wtedy szybko dorosnąć”

15
Maj
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności

Adrian Filipek

Kilka dni temu obszernego wywiadu portalowi blog.sportbazar.pl udzielił Adrian Filipek. Trener Wisły Kraków 2002 pytany był między innymi o warunki w jakich szkoleni są zawodnicy w Polsce i Akademii. – W Akademii Wisły Kraków wiemy o tym, że dla nowego zawodnika pierwszy okres jest dużo cięższy. To wynika właśnie z tęsknoty za domem, dziewczyną, starymi kolegami. Do tego dochodzą inne obciążenia treningowe i styl pracy. Otaczamy takiego gracza opieką – mówi.

Jak powiedzieć 16-latkowi, że poniósł porażkę i wypada z gry?
– To na pewno są ciężkie chwile. Z drugiej strony to może być kubeł zimnej wody na głowę i czas na refleksje, co trzeba poprawić. Mnie też się kiedyś wydawało, że robię wszystko, żeby zostać piłkarzem. Byłem zdziwiony, że nim nie zostałem. Później, kiedy zobaczyłem ile naprawdę trzeba włożyć w to pracy, to przekonałem się, że nie starałem się tyle, ile powinienem.

To też nie jest dla takiego chłopaka grom z jasnego nieba. My z nim rozmawiamy, dajemy sygnał, że oczekujemy więcej. Czasem ktoś bardzo się stara, ale i tak nie wychodzi. Cóż, nie każdy ma predyspozycje do tego, by zostać profesjonalnym zawodnikiem. Mówimy wtedy graczowi, że albo nie spełnia naszych oczekiwań, bo staramy się szkolić najlepszych chłopaków w Polsce, albo proponujemy inne kluby mające inne cele.

Dla 16-latka, który ma szansę grać w dużym zagranicznym klubie to start w wielką piłkę…
– Szczęsny mając tyle lat był już w Akademii Arsenalu, ale Błaszczykowski miał 22 lata, jak wyjechał. Lewandowski był w Legii, która nie była zadowolona i podziękowała mu, grał później w Zniczu Pruszków, Lechu Poznań i za granicę wyjechał dopiero dużo później. Teraz robi wielką karierę. Nie ma znaczenia, gdzie zaczynasz.

Szczęsny wyjechał w młodym wieku i udało mu się, ale ile osób wyjechało i już o nich nie słyszymy? Bardzo dużo.

Czyli Polska daje dobry grunt do tego, żeby grać na światowym poziomie?
– Wydaje mi się, że ten grunt jest coraz lepszy. Mamy coraz lepsze bazy, coraz lepszych trenerów i jest też coraz większa świadomość wśród chłopaków, co muszą robić, by zostać piłkarzem. Ja swoim chłopcom powtarzam, że piłkarzem jest się 24h/dobę. To, że przyjdziesz na trening na dwie godziny nic nie znaczy. Ty musisz się wyspać, zjeść odpowiednie posiłki przed i po treningu oraz w trakcie dnia, odrobić zadanie domowe zadane przez trenera, poza tym musisz się uczyć w szkole, bo też kładziemy na to bardzo duży nacisk.

Pomyśl w ten sposób: ilu młodych chłopaków każdego roku wchodzi do Ekstraklasy? Powiedzmy 5 z rocznika. A ilu chłopców z tego rocznika trenuje w całej Polsce? Dlatego, jeżeli mojemu zawodnikowi nie wyjdzie w piłce, to chcę go ukształtować na dobrego człowieka.

A jaka jest techniczna różnica pomiędzy polskimi a zagranicznymi klubami? Chciałabym porównać warunki do trenowania
– Przede wszystkim tam trenerzy są zatrudnieni na pełen etat. Trener przychodzi, siedzi w klubie od 8 do 16 i to jest jego jedyna praca. U nas, niestety, nie do końca tak to wygląda.

Cała rozmowa z Adrian Filipkiem dostępna nablog.sportbazar.pl.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x