2004: Porażka efektem wielu zmarnowanych okazji

29
Maj
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-13

Wisła Kraków 2004

W wyjazdowym spotkaniu 27. kolejki Małopolskiej Ligi Młodzików, Wisła Kraków przegrała z Progresem Kraków 1:3. Jedyną bramkę dla Białej Gwiazdy zdobył Kacper Zborowski. Tym samym wiślacy mają tylko trzy punkty przewagi nad drugim Dunajcem Nowy Sącz i trzecią Akademią Piłkarską 21, które mają do rozegrania jeden mecz więcej.

Piątkowe starcie rozpoczęło się bardzo sennie z obu stron. Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem walki w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Pierwsi pod bramkę rywala przedostali się zawodnicy Białej Gwiazdy, kiedy to Bartosz Kutrzeba i Michał Opalski oddali strzały z lewej strony boiska. Po kwadransie gry to wiślacy zaczęli kontrolować spotkanie, naciskali na swoich rywali, dłużej przebywając na ich połowie. Wisła stworzyła kilka oskrzydlających akcji za sprawą Dominika Sambora i Bartosza Seweryna, jednak nie przyniosły one bramek. Gra Progresu w znacznej mierze opierała się na dogrywaniu piłki do napastnika i wyprowadzaniu groźnych kontrataków. W 27. minucie strzałem z 20. metrów popisał się zawodnik gospodarzy, którym nieco zaskoczył bramkarza Białej Gwiazdy. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z graczy i wpadła do bramki. Wiślacy za wszelką cenę chcieli wyrównać i jeszcze mocniej ruszyli do ataku, co chwilę później przyniosło efekt w postaci bramki. Po faulu na Karolu Tokarczyku, Kacper Zborowski mocnym płaskim uderzeniem doprowadził do remisu.

Po przerwie Biała Gwiazda od samego początku zaatakowała swojego rywala, natomiast Progres ponownie wyczekiwał momentu, w którym wyprowadzi groźną kontrę. Siedem minut po przerwie po indywidualnej akcji gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Zawodnik Progresu oddał strzał na bramkę wiślaków, Piotr Zagórowski sparował uderzenie, jednak wobec dobitki był bezradny. Wisła nadal walczyła o korzystny rezultat, tworząc sobie kilka naprawdę dogodnych sytuacji. Najpierw Zaborowski zagrał do Seweryna, który wyprzedził bramkarza, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę. Następnie ponownie aktywny był Seweryn, który instynktownie uderzył, lecz bramkarz Progresu był na posterunku. W kolejnych minutach przed szansą na doprowadzenie do remisu stanął Opalski, jednak piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Chwilę później uderzał Kacper Zborowski, lecz bramkarz Progresu ponownie dobrze interweniował. Końcówka spotkania to bardzo ofensywna gra Białej Gwiazdy, co w ostatniej akcji meczu wykorzystali przeciwnicy ustalając rezultat spotkania na 3:1.

Bardzo szkoda mi tego spotkania. Muszę powiedzieć, że Progres postawił bardzo trudne warunki. Nie graliśmy w tym meczu, tak jak najbardziej lubimy, czyli utrzymując się przy piłce i stwarzając sobie sytuacje. Zaczęliśmy ospale, później było trochę lepiej. Chłopcy włożyli dużo serca w ten mecz. Niestety tak się potoczyło, że nie udało nam się wygrać tego spotkania. Odczuwamy sportową złość. Pomiędzy 15. a 18. minutą meczu drugiej części gry stworzyliśmy trzy dogodne sytuacje do zdobycia gola, jednak piłka nie trafiła do bramki rywala. Wierzę, ze gdybyśmy wówczas doprowadzili do remisu, to zdobylibyśmy także trzecią bramkę – podsumował piątkowy pojedynek opiekun wiślaków. Piątkowa porażka Białej Gwiazdy skomplikowała sytuację w tabeli małopolskiej Ligi Młodzików. Wiślacy mają trzy punkty przewagi nad drugim Dunajcem Nowy Sącz, który z kolei ma dwa zaległe spotkania. – To nie jest koniec sezonu, nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Mamy trzy mecze do końca, chcemy zakończyć ten sezon z podniesiona głową i jestem przekonany, że to nie koniec walki o mistrzostwo – zakończył trener Michał Jania.

27. kolejka Małopolskiej Ligi Młodzików
26 maja, godz. 17:00 ul. Ptaszyckiego 6, Kraków
AS Progres Kraków – Wisła Kraków 3:1 (1:1)
Kacper Zborowski

Wisła Kraków: Eryk Dudek, Piotr Zagórowski – Dominik Brewczyński, Dorian Gądek, Jakub Jania, Dawid Kędziora, Bartosz Kutrzeba, Jakub Niedbała, Michał Opalski, Dominik Sambor, Bartosz Seweryn, Karol Tokarczyk, Robert Zaborowski, Robert Zborowski.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x