2003: Po Escoli Wisła lepsza od Lecha

12
Luty
2018

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-15

BAZ11182017-8918

Do ciekawego dwumeczu doszło w sobotnie popołudnie w położonym w województwie łódzkim Sieradzu. Naprzeciwko sobie stanęły młodzieżowe drużyny Wisły Kraków i Lecha Poznań w rocznikach 2003 i 2004. Na pierwszy ogień poszli starsi. Po bramkach Jakuba Lorka i Daniela Hoyo-Kowalskiego Biała Gwiazda wygrała 2:1.

Mecz zaczął się od wzajemnego badania sił – obie drużyny próbowały narzucić swój styl grania i utrzymywać się przy piłce. Początek spotkania wskazywał na lekką przewagę Lecha, ale w 15. minucie to wiślacy objęli prowadzenie. Świeżo powołany na konsultację reprezentacji Polski Daniel Hoyo-Kowalski dostrzegł, że obrona Lecha jest znacząco wysunięta i zagrał długą piłkę do wchodzącego w wolną przestrzeń Jakuba Lorka, który na dwudziestym metrze od bramki uprzedził wychodzącego z niej bramkarza i pokonał go lobem. Od tego momentu to Wisła kreowała grę, a sytuację na podwyższenie prowadzenia miał Patryk Warczak, który poszedł lewą stroną, minął dwóch rywali, zagrał do Oskara Łąka, który błyskawicznie odegrał, kreując sytuację do oddania z okolic siódmego metra. Warczak uderzył jednak w bramkarza, który sparował strzał. W ostatniej akcji pierwszej połowy po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego i dośrodkowaniu Kacpra Myszogląda bramkę z bliska zdobył Hoyo-Kowalski. Imponować mógł spokój z jakim środkowy obrońca przyjął piłkę w polu karnym i bez problemu pokonał bramkarza.

Druga połowa zaczęła się od dominacji Wisły, ale przeciwnik próbował kontrować, na szczęście nieskutecznie. Mecz mogli zakończyć Lorek bądź Łąk, którzy mieli sytuacje na 3:0. Lorek nie trafił sam na sam, a napastnik, który do Wisły trafił zimą z Czarnych Połaniec uderzył za lekko, mimo, że do bramki miał sześć metrów. Później przed szansą mógł stanąć Konrad Majerski, ale złe przyjęcie piłki spowodowało, że obrońca go dogonił, uniemożliwiając wejście w pojedynek z bramkarzem. Na kwadrans przed końcem Lorek stracił piłkę w bocznym sektorze na połowie Lecha, który wyprowadził kontratak i zakończył go honorowym trafieniem. Końcówka należała do lechitów, ale ich ataki były nieskuteczne.

Kolejne spotkanie z bardzo mocnym rywalem. W stosunku do poprzedniego spotkania to my rozegraliśmy lepszą pierwszą połowę. Głupia bramka i niewykorzystane sytuacje spowodowały, że Lech po bramce kontaktowej przejął inicjatywę. Na pewno mam zastrzeżenia do naszej gry w końcówce ponieważ graliśmy zbyt nonszalancko i bardzo nieodpowiedzialnie – straciliśmy kontrolę nad meczem, który udało nam się skutecznie kontrolować przez ponad godzinę gry. Cieszę się bardzo, że potrafimy prezentować swój styl z przeciwnikami z najwyżej półki, a gra mojego zespołu nie opiera się na jednostkach, których u nas nie brakuje, a na grze całego zespołu, który mam wrażenie cały czas dojrzewa i z dnia na dzień robi postępy. Wyniki sparingów nic nie znaczą, jednak dodają motywacji do jeszcze bardziej wytężonej pracy, której wyniki zobaczymy jak ci chłopcy będą w wieku seniorskim. Ostatnio usłyszałem od trenera Pluty zasadę cztery razy P: plan, praca, pokora, pewność. Pewności, planu i pracowitości tym chłopakom nie brakuje, ale cały czas powtarzam, że najważniejsze dopiero przed nami, a zachowanie pokory nam tylko w tym pomoże. Teraz mają 4 dni wolnego, ale już za tydzień kolejny bardzo ciekawy sparing z Rakowem Częstochowa. Rywalizacja o miejsce w składzie robi się coraz bardziej zacięta, każdy szanse dostaje ale czy wykorzysta zależy już od niego samego – podsumował spotkanie trener Mateusz Stolarski.

Wisła Kraków – Lech Poznań 2:1 (2:0)
Jakub Lorek 15′, Daniel Hoyo-Kowalski 40′

Wisła Kraków: Oskar Witek – Patryk Fundament, Bartosz Ogłaza, Daniel Hoyo-Kowalski, Patryk Warczak – Krystian Kuchnia, Mateusz Kulma, Filip Olszanicki, Kacper Myszogląd, Jakub Lorek – Oskar Łąk oraz Bartosz Pietruszka, Kamil Sanojca, Filip Leśniak, Konrad Majerski

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x