2003: „Na pewno potrzeba nam więcej cierpliwości”

21
Sierpień
2017

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-15

BAZ08182017-5432

Od remisu z Sandecją Nowy Sącz Wisła Kraków rozpoczęła zmagania w Centralnej Lidze Juniorów. Wiślacy mieli swoje okazje, ale byli nieskuteczni. Goście odpowiedzieli raz, ale za to bardzo groźne. – Wierzę, a wręcz jestem przekonany, że w kolejnych meczach będziemy trafiać – mówi trener Mateusz Stolarski.

Relacja z piątkowego meczu

Wisła w tym meczu najlepsze okazje miała w pierwszej połowie – trzykrotnie zawodnicy Białej Gwiazdy stawali oko w oko z bramkarzem Sandecji, ale trafiali albo w niego, albo nad bramką. – Po pierwszej połowie schodziliśmy pełni optymizmu, bo wiedzieliśmy, że gramy dobrze. Gra napawała optymizmem, myślałem, że w drugiej połowie będziemy to kontynuować. Tak się jednak nie stało, jakość gry spadła – mogło to być spowodowane tym, że zbyt szybko chcieliśmy przechylić wynik na swoją korzyść, co się wiązało ze wzrostem liczby długich podań – mówi trener Mateusz Stolarski. Przyznaje też, że nie wolno wybrzydzać na remis w pierwszym meczu sezonu.

Wiślacy mecz rozegrali w piątek, weekend mieli wolny, a dzisiaj wrócili do treningów. Trenują codziennie o 10:00. We wtorek mają mieć analizę piątkowego meczu, a dzień później zajęcia z psychologiem – wstęp do pracy w sezonie. – Chcemy się skupić nad fazą ofensywną. Musimy wprowadzić założenia gry po ziemi, ponieważ to szwankowało z Sandecją. Na pewno potrzeba nam więcej cierpliwości, bo czasami chcemy zagrać piłkę zbyt szybko, a mamy potencjał, żeby utrzymywać się przy niej dłużej niż to robiliśmy w piątek – tłumaczy trener. W środę jego zawodnicy po treningu będą mieli zajęcia z Paulą Pieprzycą, psychologiem sportu, która będzie zajmowała się tą grupą w trakcie sezonu. – Ogólnie jestem zadowolony z podejścia chłopaków. Pierwsza połowa pokazała, że chcieliśmy grać, atakować. Już turnieje międzynarodowe pokazały, że tutaj, w sferze mentalnej jest wszystko okej, jednak takie zajęcia z panią Paulą na pewno się chłopakom przydadzą. Praca z psychologiem sportu jest istotna – dodaje.

BAZ08182017-5337

Wiślacy kolejne spotkanie rozegrają w sobotę o godz. 14:00. Podejmą Stal Mielec, która w pierwszej kolejce miała zagrać z Motorem Lublin, ale mecz z powodu opadów deszczu został odwołany. Mecz odbędzie się przy ul. Zarzecze 124a, na obiektach Bronowianki Kraków. – Miejsce rozegrania meczu na pewno miało miejsce na chłopaków. Dla nich wiele rzeczy w tym meczu z Sandecją było nowych. Boisko, przeciwnik, liga. Wiadomo, lepiej grałoby nam się przy Reymonta, tutaj trenujemy, znamy każdy centymetr boiska, czujemy klimat szatni. Był to dla nas taki trochę wyjazd, ale nie szukałbym usprawiedliwienia – mówi trener. Dodaje, że o drużynie gości nie wie zbyt dużo. – W ten weekend nie grali, wiem, że mają liczną kadrę, ponad 30 zawodników. O nich oparta jest kadra Podkarpacia, zresztą w starszych rocznikach rywalizowaliśmy i te mecze były wyrównane. My mamy lepszy fizycznie zespół, uważam, że będziemy faworytem tego spotkania i to my będziemy chcieli prowadzić grę. Natomiast nie mając żadnych informacji poza rozmową z trenerem Stali skupimy się na sobie – stwierdza Stolarski.

W meczu przeciwko Sandecji na boisku pojawił się młodszy zawodnik, Jakub Niedbała, który w poprzednim sezonie występował w roczniku 2004. – I mógł zostać bohaterem, gdyby lepiej przymierzył w końcówce. Plan jest taki, żeby ci młodsi byli wprowadzani. Na razie drużyna trenera Tchórza zaczyna ligę, wcześniej jeszcze jedzie na turniej do Holandii i poszczególni chłopcy muszą udowodnić, że się wybijają ponad swoją drużynę, żeby przejść do starszej kategorii. Kuba zaczął od piętnastu minut i niewiele mu brakło by został bohaterem – podsumowuje trener.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x