2000: Wisła lepsza, ale namęczyła się

04
Wrzesień
2016

Autor Akademia

Kategoria Aktualności / U-17

baz08312016-9146

Wisła 2000 wygrała swoje, najprawdopodobniej, najtrudniejsze spotkanie 4:2. O wyniku znów zadecydowała gra pressingiem, dzięki której gospodarze odzyskiwali piłkę na 30 metrze od bramki przeciwników.

Od rozpoczęcia meczu Wiślacy grali bardzo wysoko. Już w trzeciej minucie po świetnym podaniu Jakuba Jędrasa, sam na sam wyszedł Karol Rak i bez problemu pokonał bramkarza rywali. Po dziesięciu minutach Daniel Morys zdecydował się na samotną akcję, która zakończyła się bardzo groźnym strzałem, obronionym przez bramkarza. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Po dośrodkowaniu z lewej strony napastnik gościu strzelił z 5 metrów, ale świetnie obronił Kacper Loranc. Już w następnej akcji powinno być 2:0. Lewym skrzydłem pomknął Waldemar Luberda, a akcję zamykał Błażej Skórski. Strzał był jednak słaby i bramkarz złapał go bez problemu. Pięć minut później na rajd prawą stroną zdecydował się Jakub Żółkoś, a z najbliższej odległości uderzał Filip Handzlik. Niestety górą znowu był bramkarz. Po długiej walce w środku pola na rozegranie klepką zdecydowali się zawodnicy gospodarzy. Morys otrzymał piłkę na 30. metrze, wypuścił Handzlika podaniem prostopadłym, a ten nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Tuż przed przerwą, po zamieszaniu w polu karnym, pani sędzia wskazała na wapno. Wykonawca stałego fragmentu pewnie uderzył w lewy dolny róg bramki i zdobył bramkę kontaktową.

Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy na uderzenie z 30. metrów zdecydował się Karol Rak, ale końcami palców obronił bramkarz. Po rzucie rożnym wykonywanym przez wiślaków zrobiło się zamieszanie w polu karnym, a piłka wylądowała w bramce gości. Sędzia liniowy odgwizdał spalonego, a goście szybko rozpoczęli kontratak. Nie całe 60 sekund później piłka znów wylądowała w bramce AP Profi. Gola strzelił Wojciech Kokoszewski, który popisał się świetnym lobem. W połowie drugiej części spotkania goście otrzymali rzut wolny na 20. metrze od bramki gospodarzy. Uderzenie odbiło się od muru i zaskoczyło Loranca, który jeszcze musnął piłkę, ale nie zatrzymał jej i mieliśmy 3:2. Kilka chwil później Kokoszewski otrzymał doskonałe podanie, ale we wszystkich trzech próbach, które sobie stworzył, lepszy był bramkarz. Pięć minut przed końcem spotkania wynik na 4:2 ustalił Rak zwodząc trzech obrońców tym samym trikiem i pewnie pokonując bramkarza strzałem lewą nogą z pola karnego. Po czterech kolejkach Wisła ma komplet punktów, a już w środę zmierzy się z Hutnikiem Kraków.

Przede wszystkim zagraliśmy z najlepszym, do tej pory, przeciwnikiem ligowym. Bardzo dobrze zaczęliśmy mecz, tak jak chcieliśmy. Szybko strzeliliśmy bramkę, mieliśmy bardzo pozytywne momenty. Brakuje nam umiejętności ciągłej dominacji spotkania, lepszych decyzji podczas posiadania piłki, ponieważ za szybko próbujemy przedostać się za linię obrony przeciwnika. Jak mówiłem przyjechał do nas bardzo silny, zorganizowany w obronie przeciwnik, który bardzo dobrze reagował po przerwie na nasze błędy. Natomiast nie ma wątpliwości kto był lepszym zespołem. Wykorzystaliśmy cztery sytuacje na czternaście, a nasi przeciwnicy dwie na cztery sytuacje – podsumował spotkanie trener Goncalo Feio

4. kolejka, Małopolska Liga Juniorów Młodszych grupa 2
3 września, godz. 11:00, ul. Reymonta 22, Kraków
Wisła Kraków – AP Profi Zielonki 4:2 (2:1)
Karol Rak 3′, 75′, Filip Handzlik 29′, Wojciech Kokoszewski 44′
Wisła Kraków: Kacper Loranc – Jakub Żółkoś, Kacper Pandyra, Dawid Kałuża, Waldemar Luberda – Adrian Kudelski, Błażej Skórski, Filip Handzlik, Jakub Jędras, Karol Rak, Daniel Morys oraz Wojciech Kokoszewski, Patryk Plewka Kacper Romańczuk, Franciszek Wróblewski

 

Strona wykorzystuje pliki cookies - jeśli zgadzasz się z polityką cookies zatwierdź klikając - "akceptuję"
Akceptuję
x